29 czerwca 2011

Świętego Piotra

Sto tysięcy ludzi zgromadzonych na Placu Grunwaldzkim w Gdyni. Łopot chorągwi, podniosły nastrój, reprezentowani oficjele, delegacje z całej Polski. Nagłośnienie, przez które docierają do Gdyni słowa Prezydenta RP, wygłaszane na bliźniaczej uroczystości zorganizowanej na Placu Piłsudskiego w Warszawie: „Powróciliśmy nad Bałtyk jako państwo, bo ostaliśmy się nad nim nieprzerwanie jako naród”. A chwilę potem, jak pisał kronikarz, „pełne majestatu zaprzysiężenie Narodu Polskiego na służbę morzu, na służbę chwale i wielkości Najjaśniejszej Rzeczypospolitej”.

Tak odbywało się ostatnie w II Rzeczpospolitej wielkie Święto Morza. Święto patriotyczne, które w 1939 mobilizowało miliony ludzi do wysiłku i zaangażowania w przygotowanie Polski do wojny. Było to święto ogólnopolskie. Owszem, centralne uroczystości odbywały się w Gdyni (w końcu gdzie indziej miały się odbywać?), ale równolegle także w setkach miast i miasteczek, w których do kół Ligi Morskiej i Kolonialnej należało prawie milion osób. No i przede wszystkim w Warszawie, stolicy Polski przywiązującej wówczas do spraw morza wielkie znaczenie.

Data była ustalona – dzień św. Piotra, patrona rybaków. Komuna nie zwalczała obyczaju, a czas trwania święta wydłużył się do tygodnia – od św. Jana do św. Piotra. Zmieniały się lokalizacje centralnych uroczystości i ich charakter. Z wielkiego przedsięwzięcia patriotycznego Święto Morza stało się po prostu okresem różnych imprez, głównie ludowych (to znaczy: dla ludzi). Dokładny termin i centralną lokalizację zwyczajowo wskazywał minister gospodarki morskiej, dzięki czemu można było mówić o pewnym splendorze urzędowym. W końcówce poprzedniego wieku wydarzenie stopniowo traciło rangę, a w 2010 roku wypadło w ogóle z kalendarza rządowego.

Zatem: kiedyś mieliśmy święto z rozmachem. Niektórzy oczekiwali powrotu do wielkiego rozmachu w związku z Europejskim Dniem Morza, którego obchody odbyły się w maju w Gdańsku. W końcu impreza miała charakter centralny nie tylko dla Polski, ale i dla całej Unii Europejskiej.
Złośliwcy twierdzą, że ostatnia wielka impreza w Polsce u progu prezydencji, gdański Europejski Dzień Morza, mogła mieć znaczenie dla decyzji o przyznaniu miastu statusu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Ja tak nie sądzę. Przecież Wrocław nie organizował dni morza…

Dziś 29 czerwca, zakończenie tradycyjnych Dni Morza, obchodzonych przez Polskę od 1932 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz