14 września 2011

Wokół Areny

Mecz piłkarski Polska – Niemcy miał być sprawdzianem dla różnego rodzaju służb odpowiedzialnych za organizację i porządek nie tylko na Arenie, ale i wokół niej. Chodziło o to, by dotarcie na wydarzenie i powrót z niego były sprawne i bezpieczne. Oficjalna ocena mówi, że wszystko było w porządku (choć zawsze mogło być odrobinę lepiej). Nieoficjalnie mówi się, że było „nie najgorzej”. Potwierdzam opinię oficjalną i nieoficjalną – półtorej godziny przed meczem, jako „czujka” Rady Dzielnicy Wrzeszcz Dolny, błąkałem się po okolicach stadionu nie po to, by doń dojść, lecz właśnie po to, by zobaczyć organizację tras oraz przebieg dojść i dojazdów.

Jedną z ciekawostek organizacyjnych było „wyczyszczenie” przebiegającej przy Arenie linii kolejowej z wszelkich wagonów. W miejsce stojących latami składów (złomów) pojawiła się wielka przestrzeń zieleni, tak typowej dla tutejszych torowisk. Pojawili się też dżentelmeni w mundurach, odstraszający ewentualnych miłośników przechodzenia przez tereny kolejowe. Inną ciekawostką było obstawienie przez policję wjazdów i zjazdów w różne boczne ulice Dolnego Wrzeszcza, Młynisk i Brzeźna. Czujni stróżowie porządku przepuszczali głównie miejscowych, potrafiących się należycie wylegitymować. Na głównej trasie (aleja Generała Hallera) był planowy korek wraz z dzikim parkingiem.

Od meczu minął tydzień i blask międzynarodowego spotkania ustąpił w poniedziałek biało-zielonej codzienności z udziałem Górnika Zabrze.

Na torach pojawiły się pociągi, które pewnie będą tam stać do mistrzostw Europy (z niektórymi wagonami zaprzyjaźniłem się już lata temu). Pojawili się też miłośnicy spacerów po torach, w końcu w drodze do celu wybiera się wariant najkrótszy, szczególnie gdy nikt nie utrudnia przejścia. Służby porządkowe zniknęły i z torów, i z dróg. Boczne uliczki Wrzeszcza natychmiast wypełniły się wielką liczbą samochodów, znacząco przekraczającą stan normalny. Całkiem spora liczba zmotoryzowanych z wielkim samozaparciem szukała miejsc do parkowania, z lubością jeżdżąc pod prąd.


Arena na Letnicy jest szykowana na EURO 2012, szykowane są drogi i parkingi. Być może uda się przeprowadzić piłkarską imprezę całkiem sprawnie. Nie wiem jednak, jak czas do mistrzostw przetrwają mieszkańcy przyległych osiedli. Nie wiem też, czy „perfekcyjna organizacja” będzie normą po mistrzostwach. Wiem za to, że warto postawić kwestię zagospodarowania „kolejowych terenów spacerowych” między przystankami SKM Gdańsk – Zaspa Towarowa i Kolonia. Nie będzie łatwo mnie przekonać, że dziesięć równoległych torów w okolicy stadionu to przestrzeń, która jest potrzebna przyszłemu transportowi w tamtej okolicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz