5 października 2011

Metropolia dzielnic

Inicjatywa Stowarzyszenia „Gdański Obszar Metropolitalny” ma swoje skutki dla sposobu myślenia o kształcie samorządu w Trójmieście. Założyciele GOM deklarują działanie na rzecz ustawowych zmian w sposobie urządzenia władz samorządowych naszego regionu. W związku z tym przyszła mi do głowy taka myśl: czy Gdańsk jako ośrodek metropolitalny zajęty „sprawami wyższymi” nie powinien, wzorem Warszawy, wyzbyć się części uprawnień na rzecz dzielnic?

Nie jestem w takim myśleniu odosobniony. Marcin Gerwin z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej poddaje ideę nawet dalej idącą: „Dzielnice Gdańska – Wrzeszcz Dolny i Wrzeszcz Górny – które razem mają 42 radnych i ponad 47 tys. mieszkańców, dysponują rocznym budżetem w wysokości zaledwie ok. 190 tysięcy zł. Tymczasem Sopot, który również jest częścią Trójmiasta, ma 37 tysięcy mieszkańców, 21 radnych i roczny budżet ponad 348 milionów zł. Sam ustala miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, decyduje o sposobie wydawania pieniędzy z budżetu i stanowi lokalne prawo. Dlaczego nie mogłoby tak być również we Wrzeszczu, Oliwie i innych dzielnicach Gdańska?" Nie ukrywam, że mam wątpliwości.

Wrzeszczańskie rady dzielnic mają, póki co, uprawnienia głównie opiniodawcze. I są bliskie sporu z administracją miejską Gdańska właśnie we wskazanych przez Marcina Gerwina sprawach zagospodarowania przestrzennego. Spór może wynikać ze sposobu myślenia o okolicach wokół dworca kolejowego we Wrzeszczu. W wizji urbanistów miejskich tereny te mają stać się wyczyszczoną z resztek zieleni krainą wysokościowców, centrów handlowych i komunikacji drogowej jeszcze intensywniejszej, niż obecnie.

Wyższy od Bazyliki Mariackiej wysokościowiec nad pętlą autobusową przy dworcu kolejowym ma zrujnować urokliwy krajobraz ulicy Wajdeloty. Kolejne wysokie zabudowania mają zastąpić „indiańską wioskę” przy ulicy Nad Stawem. Sam Staw Browarny, jedyny ocalały z czterech w tej okolicy, ma zostać zabetonowany i zabudowany „nowoczesnym” centrum handlowym z salami kinowymi i hotelem. Sto – dwieście metrów od Galerii Bałtyckiej pojawią się zatem kolejne wielkie obiekty. Taki Wrzeszcz marzy się… komu? Wrzeszczanom?

Wkrótce plany zagospodarowania zostaną wyłożone do publicznego wglądu, do opinii mieszkańców. W teorii nie wykluczam, że „metropolitalny” Gdańsk zna się na Wrzeszczu lepiej, niż miejscowe rady dzielnic, a wizje urządzenia terenu wprowadzą zachwyconych Wrzeszczan w stan euforii. Jeśli jednak będzie inaczej, to od władz Gdańska należy oczekiwać dialogu. To będzie mały sprawdzian, próbka tego, jak ośrodek metropolitalny traktuje mniejszych graczy, którzy w samorządowej układance mają własne aspiracje.

Dzielnice i Osiedla w Gdańsku - podział administracyjny (my.gdansk.pl)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz