8 listopada 2011

Dwóch marszałków i Wisła

Polska nie chce korzystać z funduszy UE przeznaczonych na rewitalizację rzek. Żadna nasza droga wodna nie będzie elementem europejskiego systemu transportowego. Bo i po co? Szybka kolej i autostrady mają załatwić nam sprawę transportu na najbliższych kilkadziesiąt lat. A na usuwanie skutków ewentualnych powodzi pieniądze zawsze się znajdą.


Rząd nie musi wypowiadać się publicznie w sprawie najnowszej porażki polskiej prezydencji w UE – w końcu transport rzeczny nie jest zbyt odczuwalny w codziennym życiu. Czyli nie stanowi zagadnienia rangi ogólnokrajowej i telewizyjnej. Ale wypowiadają się ważni politycy pomorscy – marszałkowie województwa – aktualny i poprzedni. Były marszałek (a obecny europoseł) Jan Kozłowski dostarczył „Dziennikowi Bałtyckiemu” dość szczególnej informacji – otóż do sieci europejskiej Polski rząd zgłosił (nieskutecznie) jedynie fragment dolnej Odry, a Wisłę sobie odpuścił całkowicie. Co więcej, Polska zaangażowała się w promocję kolejowego połączenia towarowego Warszawy z Berlinem i… portem w Amsterdamie. W ramach tego przedsięwzięcia przewiduje się dofinansowanie z UE niemieckich projektów wodnych od Berlina, przez Magdeburg, Hanower i dalej na zachód i północ.

Trzeba powiedzieć wyraźnie: tani transport kontenerów Wisłą między Gdańskiem a Warszawą będzie możliwy nie wcześniej, niż po roku 2045.

Defensywne wypowiedzi Jana Kozłowskiego można skonfrontować z dużo bardziej bojowym stanowiskiem Mieczysława Struka: „nasza batalia o modernizację pomorskich fragmentów międzynarodowych dróg wodnych jeszcze się nie skończyła” – powiedział „Dziennikowi” obecny marszałek. I przedstawił wizję nowoczesnych terminali logistycznych oraz taniego i ekologicznego transportu rzecznego – w opozycji do coraz bardziej zatłoczonych szos. Nie ukrywam, że podoba mi się animusz marszałka Struka i dotychczasowy zapał ekspertów zgromadzonych wokół urzędów marszałkowskich chcących rewitalizować drogę wodną E-70. Mam nadzieję, że nie zmniejszą swojego zaangażowania.

Debata nad nową siecią transeuropejskich korytarzy transportowych odbędzie się w Parlamencie Europejskim 6 grudnia. Obawiam się, że jest zbyt późno, by Ministerstwo Infrastruktury zdążyło przedstawić i przeforsować propozycje korzystniejsze dla Polski… Może zdąży na kolejną korektę. Dziesięć lat powinno wystarczyć.
* * *
Wywiad z europosłem Janem Kozłowskim (.jpg)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz