16 listopada 2011

Niepodległość dla Pomorza

Przyjęło się sądzić, że Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918, po ponad wieku zaborów. Ale warto pamiętać, że w odtworzonym państwie nie znalazły się wówczas choćby takie miasta, jak Katowice, Poznań, Toruń, Bydgoszcz (nie mówiąc o Gdańsku, Kościerzynie czy Wejherowie). Tu nadal były Niemcy. Co więcej, kadłubowe państwo zagrożone było armią niemiecką od… wschodu. Na terenach obecnej Ukrainy stacjonowały w 1918 roku setki tysięcy żołnierzy, którzy – po przegranej wojnie – musieli wrócić do domu. Którędy? Na szczęście dla odradzającego się państwa – nie najkrótszą drogą, lecz przez Prusy Wschodnie i Królewskie, na północ od Polski – wzdłuż Bałtyku.

Na rzecz przyłączenia do Polski Prus Królewskich (w tym Gdańska, Kaszub i Torunia), działało kilka organizacji, niekiedy o nazwach, które współcześnie brzmią egzotycznie – jak warszawskie Towarzystwo Kresów Pomorskich. Kluczową rolę dla udziału tych ziem w tworzeniu zalążków nowego państwa odegrała jednak Naczelna Rada Ludowa, w której istotną postacią był Stefan Łaszewski (o nim parę słów za chwilę). Przedstawiciele Rady, Antoni Abraham i Tomasz Rogala, przedarli się w 1919 do Paryża by reprezentować sprawę kaszubską i polską na konferencji wersalskiej.

Na czasie wówczas było zdanie kaszubskiego poety, Hieronima Derdowskiego: "Ni ma Kaszëb bez Polonii, a bez Kaszëb Pölśczi". To sformułowanie nie odzwierciedlało patriotycznych uniesień wiążących się z wizją Polski panującej nad stepami Rusi. Było odzwierciedleniem realnego interesu społeczności, która pozostając pod władzą niemiecką, zostałaby odarta z tożsamości i uległaby zagładzie w taki sam sposób, jak miało to miejsce w innych częściach Pomorza: od Łaby po Słupsk. Asymilacja i wypieranie znad morza „żywiołu słowiańskiego” były bowiem normą polityki niemieckiej już od kilkuset lat, a niepodległe państwo pomorskie zostało nieodwracalnie zlikwidowane w połowie XVII wieku. Z tego samego zdania wynika myśl, że Polska bez Kaszub… O wyniku wojny celnej wypowiedzianej Polsce w 1925 roku zdecydowała budowa portu w Gdyni. A władza nad pomorskim „korytarzem” była jedną z kluczowych przesłanek wybuchu II wojny światowej.

W kilka miesięcy po ogłoszeniu niepodległości zapadła decyzja o tym, że w skład nowego państwa wejdzie część Prus Książęcych, z Wejherowem, Puckiem, Kościerzyną i Toruniem, ale bez Gdańska, Lęborka i Bytowa. 10 stycznia 1920 rozpoczyna się tworzenie województwa pomorskiego. Niemieckie garnizony stopniowo opuszczają region, w ich miejsce wchodzą wojska polskie. Datą, w którym przyznana Polsce część Pomorza może świętować swoją niepodległość jest dopiero 10 lutego 1920 – dzień zaślubin z morzem, dokonanych przez generała Władysława Hallera w Pucku.

Wspomniałem wcześniej postać Stefana Łaszewskiego, członka władz Naczelnej Rady Ludowej, której starania miały wielkie znaczenie dla włączenia do Polski Górnego Śląska, Wielkopolski i Pomorza, w tym dla przebiegu obrad konferencji wersalskiej, która zdecydowała o dostępie Polski do morza. Stefan Łaszewski został pierwszym w Drugiej Rzeczypospolitej wojewodą pomorskim, twórcą polskiej administracji na terenach przejmowanych dla Polski przez wojsko gen. Hallera. Nie umiem na terenie całego obecnego województwa pomorskiego znaleźć choć jednej miejscowości, w której byłaby ulica nosząca jego imię. Nie rozumiem – dlaczego?

_____________
Ten sam tekst ► Dziennik Bałtycki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz