28 lutego 2012

Kontenery na Wiśle

W kontenerach można mieszkać, można z nich tworzyć biura czy magazyny. Ale przede wszystkim wozi się w nich ładunki. Gdańsk staje się bałtyckim potentatem w ich przeładunku. Bardzo celnie zlokalizowany terminal DCT napotkał na popyt związany z rosnącą (w skali światowej) skłonnością do konteneryzacji. Przypuszczam, że trend się utrzyma. A jeśli tak będzie, to może pojawić się problem – te kontenery będzie trzeba z portu wywieźć. Jeśli na zachód i północ – nie ma problemu: najlepiej tunelem pod Martwą Wisłą, a potem, ku uciesze mieszkańców, przez gdańskie dzielnice. Przez Brzeźno, Wrzeszcz, Zaspę i Przymorze. Ale jeśli trasa ma wieść na wschód, ku Warszawie, ku Ukrainie… Tiry nie zaszkodzą może samemu Gdańskowi, ale piękna i nowoczesna droga ku stolicy, krajowa „siódemka”, ma jakąś przepustowość. Oczami wyobraźni widzę rząd tirów, przemierzających asfaltowy szlak ku stołecznej metropolii. Przypuśćmy, że co dziesiąty z nich wiezie ładunek ważący więcej, niż jest to dopuszczalne ze względu na wytrzymałość nawierzchni. Powiedzmy też, że jest tych tirów (przed nami, one zwykle są przed nami) siedemdziesiąt.

Nie o taki transport chodzi...

Siedemdziesiąt – tyle kontenerów może zmieścić jedna wiślana barka, i to wcale nie największych rozmiarów.

W Trójmieście zawiązuje się właśnie Pomorski Klaster Rzeczny. Jednym z jego celów ma być udrożnienie Wisły dla przewozu kontenerów - i innych ładunków, szczególnie wielkogabarytowych i superciężkich. Chodzi o to, by zapewnić możliwość korzystania z transportu najtańszego, a przy tym najmniej uciążliwego dla otoczenia. Pomysł ma cele biznesowe, ale równocześnie celuje w politykę ekologiczną Unii Europejskiej. W ubiegłym roku UE ustaliła, że ze względów środowiskowych transport na odległości ponad 300 km ma być systematycznie przenoszony z dróg kołowych na inne środki transportu, emitujące mniej dwutlenku węgla oraz zużywające mniej paliwa – czyli na tory i wodę. Unijne cele mówią o trzydziestu, a w roku 2050 nawet pięćdziesięciu procentach ładunków, które pojadą koleją i popłyną rzekami.

W inicjatywie przedsiębiorców żeglugowych biorą udział przedstawiciele środowisk akademickich: Uczelnia im. Eugeniusza Kwiatkowskiego z Gdyni stworzy model biznesowy, naukowcy z Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej wezmą udział w opracowaniu założeń konstrukcyjnych dla barki o parametrach ściśle dostosowanych do pływania po Wiśle. Inicjatywę wesprą organizacje samorządu terytorialnego – Związek Miast Nadwiślańskich i Związek Miast i Gmin Morskich.

Ściskajmy kciuki, bo przedsięwzięcie może jest mniej efektowne niż stadiony na EURO 2012, ale z pewnością bardziej efektywne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz