16 marca 2012

Przedmieście Wrzeszcz

Nie wątpię, że gdańscy włodarze już rozpoczęli przygotowania do obchodów jednej z najważniejszych rocznic w dziejach miasta. Otóż będziemy obchodzić rocznicę inkorporacji Wrzeszcza przez Gdańsk. To historyczne wydarzenie miało miejsce 17 marca 1814 roku, tuż po poddaniu Wolnego Miasta Gdańska koalicji rosyjsko-pruskiej. Miasto zyskało nową przestrzeń do kolonizacji, z czego, patrząc z perspektywy czasu, chyba skorzystało.

Sto lat po włączeniu do Gdańska Wrzeszcz nadal nie stanowił części miasta wpływającej na jego tożsamość. Znaczne jego części stały się bazami wojskowymi. Powstały politechnika i akademia medyczna, zaczęła rozwijać się intensywna zabudowa miejska. Przestawał być podmiejską strefą willi i ogrodów. No i pojawiło się lotnisko. Poszerzono też granice miasta o kolejne ziemie, w tym położone w obecnym Dolnym Wrzeszczu tereny Kolonii. Na stuletnich mapach wciąż możemy zobaczyć zapis „Vorstadt Langfuhr”, czyli „przedmieście Wrzeszcz”.

Przez następnych niemal sto lat Wrzeszcz przeżył dwie wojny światowe - większość jego zabudowy oparła się jakoś działaniom zbrojnym. Jego południowa część została po ostatniej wojnie handlowym przedmieściem Gdańska. Część północna, uzupełniona osiedlami na Zaspie, stała się gęsto zaludnionym przedmieściem mieszkaniowym. Z map zniknęło wprawdzie słowo „przedmieście”, ale i tak w codziennym języku występuje wyraźna odrębność miasta Gdańska („Głównego Miasta” i „Dolnego Miasta”), w stosunku do Wrzeszcza, którego nazwy bardzo rzadko używa się w połączeniu ze słowami „Gdańsk” czy „miasto”.
Stawiam tezę, że Wrzeszcz z Gdańskiem nie stanowią spójnej całości – nadal jest metropolia oraz podporządkowana jej kolonia - przedmieście.

Ale prawdopodobnie Wrzeszcz jest przedmieściem o rosnącej wartości dla metropolii. Czemu tak sądzę? Ano, w ostatnich latach padło ze strony władz Gdańska wiele słów dotyczących rangi Wrzeszcza jako przyszłego „centrum” handlowo-biznesowego. Słów o nowoczesności, która powinna śmiało wkraczać między tradycyjną tutaj zabudowę ściśle mieszkaniową. O rozwoju miasta do wewnątrz, czyli o dogęszczaniu najgęściej zaludnionej przestrzeni. O tym, że jeśli ktoś myśli, że we Wrzeszczu będzie można nadal mieszkać w ciszy i spokoju, to niech się przeprowadza za obwodnicę. O jezdniach i estakadach, które powinny przeorać dzielnicę. O mega-węźle przesiadkowym.

Na podstawie wielu urzędniczych wypowiedzi pojawiła się u mnie myśl, że władze Gdańska mają jakąś wizję przyszłości Wrzeszcza. Nie jestem wprawdzie na tyle lotny, by ją uchwycić i zrozumieć, ale… Ale sądzę, że miarą ważności tej dzielnicy będzie sposób, w jaki władze miejskie uczczą rocznicę jej przyłączenia. A to już w najbliższą sobotę – 17 marca mija 198 lat odkąd Wrzeszcz administracyjnie stał się częścią Gdańska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz