20 czerwca 2012

2020. Wiatr w żagle

Niewiele spraw ważnych dla Pomorza zależy od decyzji podejmowanych w naszym regionie. Polska jest krajem centralistycznym, więc rozwój regionalny zależy od widzimisię warszawki. I od umiejętności zwisania gdańskich polityków i lobbystów na stołecznych klamkach. Czy to znaczy, że nic nie możemy zrobić sami, bez oglądania się na Warszawę? Możemy. Gminy, powiaty i województwo mają prawo do pewnej samodzielności, a i prywatne inicjatywy społeczne, naukowe i biznesowe mogą mieć niebagatelne znaczenie. Takie założenie przyświeca projektowi Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego 2020.

W najbliższy piątek, 22 czerwca, kończą się konsultacje projektu Strategii przygotowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego. Dokument przedstawiony został opinii publicznej już przed dwoma miesiącami, było więc sporo czasu na przemyślenie. Spotkań z udziałem autorów były dziesiątki. 


Moja refleksja jest dość zwięzła: to dobry dokument. Celnie trafia w wyzwania przed którymi stoi nasze województwo. I ryzyka, które mogą spowodować, że czeka nas los „spokojnej wyspy”, „zapomnianej przystani” czy – o zgrozo – „dryf na mieliznę”. Sformułowania ujęte przeze mnie w cudzysłów, podobnie jak tytułowy „wiatr w żagle”, wzięte są wprost z projektu, napisanego komunikatywnie i obrazowo – do wyobraźni przemawia terminologia wzięta ze świata jezior, mórz i rzek. I właśnie morza i rzek mi w opracowaniu trochę brakuje.

Czerpanie korzyści z morza jest nie tylko historycznym, ale i przyszłościowym kierunkiem rozwojowym dla województwa, które ma dostęp do Bałtyku (aż trzynaście innych województw nie ma tego przywileju). Nie myślę o budowaniu prostych statków, ich produkcja odchodzi w Europie do przeszłości. Ale inne przemysły morskie i myśl techniczna mają szansę na wielkie, nowe otwarcie.

Równie zasłużonym dla województwa zasobem jest Wisła. Ona dała historyczne bogactwo Gdańskowi, to nią płynął towar, który przez stulecia napędzał polską gospodarkę. Brak ujścia Wisły w granicach Polski kojarzył się z zagrożeniem niepodległości. A współcześnie mamy szansę ją stracić – postępuje dewastacja tej rzeki jako drogi wodnej, następuje dziczenie, które niektórzy nazywają „renaturyzacją”. Pośród nazw geograficznych wymienionych w projekcie miłe uchu słowo Wisła nie pojawia się ani razu. Ale groźne słowo „powódź” – aż 23 razy. Doświadczenie innych regionów Polski uczy, że działania przeciwpowodziowe można prowadzić w sposób sprzyjający żegludze, ale i w sposób, który ją uniemożliwi na dziesiątki lat. Ja w swoich uwagach do projektu strategii Pomorza będę wołał: WISŁA! Jako przyszłościowy szlak obniżający ekonomiczne i ekologiczne koszty przewozu ładunków, taki, którego dewastacja zostanie zatrzymana wraz z działaniami przeciwpowodziowymi.

Swoje uwagi do projektu Strategii można składać jeszcze przez dwa dni. Dokument i formularz opinii są dostępne na stronie www.strategia2020.pomorskie.eu. Bezpośredni link do projektu Strategii ► tutaj (.pdf).

Zachęcam do przeczytania projektu oraz do zgłaszania Urzędowi Marszałkowskiemu własnych rekomendacji. Choćby w ostatniej chwili. On-line lub e-mailem, czyli w sposób właściwy czasom, w których dostęp do administracji publicznej coraz rzadziej wymaga tradycyjnej poczty czy fatygowania się do urzędu. To też wynika z projektu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz