26 września 2012

Kroimy Gdańsk

Na najbliższej sesji Rada Miasta Gdańska ma zająć „pokrojeniem” Gdańska na okręgi służące jednemu tylko celowi, ale ważnemu dla sposobu sprawowania władzy w mieście – wyborom Rady Miasta Gdańska. Powód zmiany? Dotychczasowy podział przestał być zgodny z przepisami centralnymi. Cel takiej a nie innej zmiany? Nieznany. 

Zawsze wydawało mi się, że podział kraju, województwa czy miasta na jakiekolwiek jednostki terytorialne powinien odwoływać się do jakiegoś spójnego pomysłu – mógłby na przykład wynikać z historii albo odzwierciedlać więzi społeczne. To samo w przypadku wyboru radnych, mających władać miastem – powinni reprezentować wyborców stanowiących jakąś społeczność lokalną. Z tego punktu widzenia propozycja nowego podziału miasta jest co najmniej dziwna. 

Mieszkańcy Brzeźna – nadal będziecie w jednym okręgu z obywatelami Św. Wojciecha i Oruni (ale tylko Dolnej, bo Górna jest w innym okręgu)! Mieszkańcy wrzeszczańskich Aniołków – wasz nowy okręg to już nie Wrzeszcz, to Jasień! Mieszkańcy Kokoszek – wasza (przyszła) wspólnota wyborcza z Jelitkowem nie powinna budzić wątpliwości! 

Reformę okręgów wyborczych miasto szykuje „na ostatnią chwilę” – zgodnie z przepisami trzeba ją uchwalić do końca października. Okręgów musi być przy tym pięć bądź sześć a liczyć mają w przybliżeniu od sześćdziesięciu pięciu do niespełna stu tysięcy osób. Dyskusja będzie miała pewnie charakter układania puzzla, w którym być może uda się znaleźć jakieś „kompromisy polityczne”. Nie mam jednak pewności, czy nowy kształt wyborczy miasta będzie się trzymał jakiejkolwiek myśli przewodniej. W związku z tym przeczytałem ustawy i ułożyłem swojego własnego puzzla, według dość prymitywnej logiki historyczno-komunikacyjnej. I co mi wyszło? 

Oliwa od Osowy do morza, razem z całym Przymorzem (bez Kokoszek i Matarni) – taki okręg wydaje mi się niemal idealny: jest tu i wspólna historia, i komunikacja. Podoba mi się też drugi, obejmujący Górny Wrzeszcz z Pieckami-Migowem, Suchaninem – aż do Matarni. Trzeci okręg – lewy brzeg Martwej Wisły po Zaspę i tory kolejowe w Dolnym Wrzeszczu jest świetnie skomunikowany wewnętrznie, zwarty przestrzennie, a i wspólny rys historyczny znaleźć się da bez problemu. Czwarty: od Górnej Oruni i Chełma po Kokoszki – to w uproszczeniu cały rozwijający się Gdańsk - Południe. I okręg piąty: Śródmieście i wszystkie osiedla, dla których droga do metropolii prowadzi przez Śródmieście. I proponuję nie podejmować zabawy w szósty okręg, który – jak bym nie próbował go ułożyć – psuje całą konstrukcję. 

Nie wiem, czy urząd miejski proponując nowy układ okręgów wyborczych sięgnął po opinię urbanistów. Wiem za to, że nie sięgnął po opinię obywateli Miasta Gdańska. Wiem też, że mieszkańcy (wyborcy) nie za bardzo wiedzą, w jakich okręgach mieszkają. Co więcej – mało kto potrafi wymienić nazwiska „swoich” radnych miejskich. Między innymi dlatego, że miasto nie wykorzystuje możliwości zorganizowania publicznych debat, które mogłyby służyć i rozsądnym decyzjom, i poprawie wiedzy mieszkańców o radnych i Radzie Miasta Gdańska.

2 komentarze:

  1. Twoja propozycja wygląda prawie jak "zakamuflowana opcja niemiecka" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym był na fajsbuku, kliknąłbym "lubię to"...

    OdpowiedzUsuń