5 września 2012

Pestalozzi na wakacjach

Nie chcemy upaństwowienia człowieka,
lecz uczłowieczenia państwa
J. H. Pestalozzi

U progu nowego roku szkolnego „Dziennik Bałtycki” opublikował rozmowę z Łukaszem Turskim, wybitnym humanistą, profesorem w Centrum Fizyki Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk. Wywiad nosił charakterystyczny tytuł „Trzeba przeorać system edukacji”, a jedna z głównych tez brzmiała: „zmiany w szkole trzeba zacząć od skrócenia wakacji”. Jestem za, a nawet przeciw!

Jestem przeciw przedłużaniu roku szkolnego pojmowanego jako czas wtłaczania do opornych umysłów wiedzy cechującej się wprawdzie niską atrakcyjnością, ale za to popartej rygorystycznym systemem karania (za pomocą pał). Ale jednocześnie jestem za stworzeniem przez szkoły dodatkowej oferty w czasie wakacji. I nie tylko wakacji. Oraz nie tylko dla uczniów. Można mi zarzucić idealizm, ale sądzę, że szkoły mogą stać się lokalnymi centrami życia społecznego i kulturalnego, działającymi od rana do wieczora przez cały rok. Mogą tę rolę pełnić szczególnie w miejscach, gdzie oferta kierowana do mieszkańców jest słaba – jak w niektórych dzielnicach naszej niedoszłej europejskiej stolicy kultury.

Koncepcja szkoły, czy szerzej: instytucji edukacyjnej jako ośrodka kulturotwórczego nie jest nowa. Teraz za jej przywracanie do życia wezmą się władze Gdańska. Szczególnie w miejscach, gdzie placówkom oświatowym mogłaby grozić likwidacja wynikająca z małej liczby uczniów i wysokich kosztów utrzymania. Wiceprezydent miasta Ewa Kamińska jeszcze przed wakacjami zarysowała dwa scenariusze, o których warto pamiętać: aktywność na rzecz dzielnicy albo likwidacja.

Na razie jednak wiele z gdańskich szkół nie tylko jest bardzo daleko od wizji wszechstronnej placówki społeczno-edukacyjnej, ale nawet nie bardzo pamięta o prostych wytycznych sformułowanych przed ponad 200 laty przez Jana Henryka Pestalozziego. „Uczmy dziecko, a nie przedmiotu” – taką sentencję szwajcarskiego pedagoga przytacza prof. Turski jako wyzwanie aktualne w Polsce współczesnej. Czy jesteśmy w stanie przeobrazić sposób działania naszych szkół? „W Polsce jest dostateczna liczba ludzi, którzy chcą, żeby zdarzyła się nowa rewolucja” – konkluduje Turski. A na pytanie od czego rozpocząć, odpowiada: „Zacząłbym od zlikwidowania tych idiotycznych, nie wiadomo ile trwających wakacji”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz