12 grudnia 2012

Budujemy nowy most…

W śródmieściu Gdańska mają swoje siedziby i oddziały: Centralne Muzeum Morskie, Muzeum Narodowe, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. Wszystkie te instytucje mają w swojej ofercie ekspozycje dotyczące dziedzictwa historycznego miasta. Nie mówiąc już o tym, że sporą część dziedzictwa widać gołym okiem, bez wchodzenia do jakiegokolwiek obiektu. Jak się dowiedziałem w ostatni weekend śródmieściu przybędzie nowy obiekt: Centrum Dziedzictwa Historycznego Miasta Gdańska. 

Jak zachwala ► wiceprezydent miasta Gdańska: „Będzie to obiekt o charakterze publicznym, w którym będzie prezentowana m.in. makieta śródmieścia Gdańska. Dzięki temu można będzie zobaczyć jak wygląda Gdańsk w trzecim wymiarze, w szerszym kontekście.” Nie śmiem sugerować panu wiceprezydentowi, że ziemia przestała być płaska w czasach Magellana (a może nawet wcześniej), a żeby zobaczyć „trzeci wymiar” i „szerszy kontekst” wystarczy z planowanego obiektu albo wyjść, albo bez wychodzenia – odwrócić się tyłem do makiety i spojrzeć przez okno.

Makieta jako centralny element Centrum Dziedzictwa Historycznego Śródmieścia Gdańska
(fot. materiały prasowe - gdansk.naszemiasto.pl)

Z mojej złośliwości przebija zazdrość: tak, zazdroszczę Dzielnicy Śródmieście tego, że będzie można do niej przyjechać i zobaczyć jak wygląda. I że nie będzie trzeba się rozglądać wokół siebie – wystarczy wejść do budynku i już, pstryk, cała dzielnica jak na dłoni. Serdecznie poproszę o taką makietę również dla mojej dzielnicy. Najlepiej również z budynkiem miejscowego centrum dziedzictwa historycznego, w tym restauracją, biurami, salami konferencyjnymi i sklepem – jak w Śródmieściu. 

Może nie powinienem zgłaszać takich postulatów, bo już „za chwilę” właśnie w mojej dzielnicy odbędzie się premiera nowego dziedzictwa – estakady Trasy Słowackiego. Obiektu historycznego, dodajmy, bowiem wpisanego listę przedsięwzięć, jak mówi ustawa, „niezbędnych do przeprowadzenia finałowego turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012”. Ale będzie to też obiekt ukierunkowany na przyszłość – jego ważnym celem jest zachęcenie mieszkańców do kupowania samochodów. Sądzę tak, ponieważ nikt nie potrafił mi kompetentnie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie przewidziano w tym miejscu linii tramwajowej, która z alei Grunwaldzkiej skręcałaby nowym wiaduktem w kierunku Zaspy, Dolnego Wrzeszcza i stadionu miejskiego… 

Do Trasy Słowackiego, obok wątku historycznego, warto też dołożyć wątek magiczny. Otóż według przyjętej terminologii, zadanie budowlane numer 2 (to z wiaduktem i estakadą) kończy się przy alei Rzeczypospolitej, a zadanie numer 3 zaczyna się niemal dwa kilometry dalej, w Brzeźnie. Tymczasem wciąż w powietrzu wisi pytanie o „zadanie numer dwa i pół”, czyli tajemniczą przerwę w nowej Trasie… Może odpowiedź pojawi się na makiecie „w trzecim wymiarze, w szerszym kontekście”?

Materiały powiązane:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz