19 grudnia 2012

Gdańsk 2012 – udało się!

Jak powszechnie wiadomo, kończący się rok 2012 w Gdańsku był pełen sukcesów. 

Już na początku roku prezydentowi udało się przeforsować jeden z najgorszych planów zagospodarowania przestrzennego w historii miasta – plan „Wrzeszcz Centrum” zakłada przekształcenie okolic wrzeszczańskiego dworca kolejowego w wielkie centrum supermarketowe zwieńczone biurowcem wyższym od Bazyliki Mariackiej.  

Następnie udało się zredukować OSTAB - Ogólnomiejski System Terenów Aktywnych Biologicznie (czyli tereny zielone). Zgoda władz miejskich przypieczętowała los Stawu Browarnego, który kiedyś być centralnym akwenem wielkiego zespołu parkowego we Wrzeszczu, a od 2012 go nie ma wcale.  

Między Nowym Portem a Oliwą udało się osiągnąć w ciągu czterech lat wskaźnik wzrostu cen biletów tramwajowych o osiemdziesiąt procent (ach, ta inflacja!). Jednocześnie prawie udało się przekonać mieszkańców, że obniżka jakości komunikacji miejskiej na tej trasie jest poprawą, w tym że (nowość!) przesiadki są lepsze, niż jazda bezpośrednio do celu.

Blokada ul. Kościuszki, 18 czerwca 2012

W czerwcu udało się odblokować Trasę Słowackiego – Nową Kościuszki. Trzy autokary pełne policji wsparte przez karetkę pogotowia i autobus z napisem „szpital” okazały się siłą, przed którą musieli ustąpić blokujący przejazd przedsiębiorcy i pracownicy oszukani w trakcie budowy. Zresztą znaczną część Trasy Słowackiego udało się w końcu wybudować. I to tak, że nie da się położyć linii tramwajowej, która mogłaby połączyć aleję Grunwaldzką z Zaspą, Dolnym Wrzeszczem i Przymorzem. Przy okazji w tej samej okolicy udało się zablokować plan budowy ścieżki rowerowej pod torami SKM.  

Udało się też wybudować międzynarodowe centrum targowe. Zrobiono to w taki sposób, że od strony ludzkich siedzib widać głównie reprezentacyjne rampy dla tirów, a trasa dojścia pobliskich mieszkańców z domu do stadionu miejskiego na Letniewie wydłużyła się ledwie o kilometr. 
Gustowna siedziba Międzynarodowych Targów Gdańskich - widok dla mieszkańców.

Udało się wreszcie wyburzyć kolejne obiekty na terenach po dawnej Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Nie będą prusackie budynki i stare dźwigi szpecić krajobrazu Młodego Miasta! Trzeba jednak przyznać, że tutaj sukces jest umiarkowany – nie udało się wyburzyć wszystkiego, nie udało się utrzymać Lenina jako ozdoby terenu. Ale udało się przesądzić budowę przez dawną stocznię pięknej nowej drogi.  

Mimo wielkich osiągnięć Gdańskowi ledwo ledwo udało się osiągnąć wskaźnik pięciuset samochodów na tysiąc mieszkańców. Wprawdzie wozów jest więcej niż w Berlinie, Londynie czy Madrycie, ale… To wstyd, bo Gdynia już dochodzi do siedmiuset i jest w ścisłej europejskiej czołówce! Ale nie martwmy się, tutaj sukces zbliża się wielkimi krokami dzięki gdańskiej kampanii udowadniającej wyższość samochodu nad tramwajami, rowerami i spacerami. Z pewnością w najbliższych latach Gdańsk prześcignie Gdynię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz