9 stycznia 2013

Cześć zbóje, czyli małpy i sztuka

Pierwsza dekada roku stała w Gdańsku pod znakiem sztuki, w szczególności grafiki. Duch (niedoszłej wprawdzie) Europejskiej Stolicy Kultury jest widać wciąż obecny. No i  chyba z tego ducha wzięły się prezentowane dzieła. Oto, poniżej, dwa zdjęcia, które można porównać pod względem wartości artystycznej, estetyki i czego tam kto sobie życzy. Koneserów proszę o powiększenie fotek (można kliknąć).
Dzieło pokazane po lewej stronie jest autorską kreacją trzech studentek Akademii Sztuk Pięknych. To zaledwie jedno z siedemnastu mgnień sztuki pozostawionych przez dziewczęta (lat 24-25) na murach kamienic Głównego Miasta w Gdańsku, w nieodległym sąsiedztwie Neptuna. Policja nie podała danych osobowych artystek.

Po prawej stronie widzimy dzieło Rai (lat 30) "To drzewo. Jest konar, zauważyć można, że wieje wiatr, a dużo kresek symbolizuje spadające liście. Myślę, że autorka tego rysunku ma dużą wyobraźnię" - stwierdziła pani pedagog z 30-letnim doświadczeniem. Dodajmy, że Raja (danych osobowych nikt nie ukrywa) jest mieszkanką gdańskiego zoo i jest orangutanicą.

Wnioski. (1) Wolność nie służy sztuce - dzieło stworzone w warunkach uwięzienia wydaje się artystycznie bardziej inspirujące. (2) Natchnieniodajne wspomagacze (w tym przypadku C2H5OH) też są chyba przereklamowane. (3) Praca zespołowa niekoniecznie się sprawdza. (4) Ortografia, wiadomo, wymaga troski. Tworzące grupowo adeptki sztuk zatroszczyły się, żeby w użytym słowie na pewno znalazła się literka 'c'. (5) Praca studentek mieści się świetnie w pojęciu rysunku naskalnego (choć skały zastąpione zostały tu elewacjami).
W tym kontekście nieco obraźliwe jest nazywanie uwięzionej artystki Rai "małpą".

Żródła:
Zdolna orangutanica z gdańskiego zoo, gdansk.naszemiasto.pl, 9.01.2013
Pijane studentki malowały..., gdansk.naszemiasto.pl, 8.1.2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz