23 stycznia 2013

Obywatelska wiosna

Mam wrażenie, że z roku na rok rośnie w Trójmieście liczba inicjatyw obywatelskich. Pojawiają się wśród nich takie, które pachną świeżością, a niektóre z nich nawet demokracją, co w dość autorytarnym systemie władzy panującym w Polsce może wróżyć zmianę jakościową. Do takich inicjatyw należy pomysł lokalnych budżetów obywatelskich, który zaczyna się cieszyć coraz większą popularnością.

Czym jest budżet obywatelski? Otóż jest to pula pieniędzy publicznych (zatem pochodzących z podatków), które są dzielone na podstawie inicjatyw mieszkańców przez całą społeczność lokalną, w głosowaniu bezpośrednim, równym i powszechnym. Innymi słowy: każdy obywatel ma prawo zgłosić swój projekt, który następnie podawany jest do publicznej wiadomości, a decyzję w sprawie jego zaakceptowania i realizacji podejmują współobywatele – bez pośredników. Rady miast, dzielnic czy prezydenci nie mają nawet prawa zgłaszania propozycji. Wola ludu po prostu, wola ludu... 

Na szczeblu miejskim pionierskie rozwiązania zostały przed rokiem stworzone w Sopocie, na poziomie dzielnic – w ► Dolnym Wrzeszczu. W rozpoczętym już roku 2013 wiadomo, że dolnowrzeszczańska rada dzielnicy ponowi akcję wśród mieszkańców, wiadomo też, że wyzwanie podejmie ► Rada Dzielnicy Śródmieście. Skomentuję krótko: brawo! 

Cieszę się z tych dwóch inicjatyw, pomimo że środki jakimi dysponują dzielnice Gdańska są niewielkie – normą są cztery złote na mieszkańca, zaś budżet obywatelski to kwota o niemal połowę mniejsza. Mam nadzieję, że w przyszłości system dzielenia pieniędzy miejskich będzie prowadził do finansowego wzmocnienia lokalnego, dzielnicowego i osiedlowego samorządu. I że mieszkańcy będą mieli coraz więcej okazji do bezpośredniego podejmowania decyzji w sprawach swojej okolicy. I swojego miasta. 

Inicjatywy na rzecz demokratyzacji zarządzania kasą zaczynają się tlić też w innych dzielnicach Trójmiasta. Konsultacje społeczne w sprawie swoich wydatków zarządziły na przykład rady ► Nowego Portu i ► Zaspy-Młyńca – być może i tam za jakiś czas sytuacja dojrzeje do budżetu obywatelskiego. Podobnie jest w niektórych dzielnicach Gdyni. Popyt na takie rozwiązanie jest – świadczą o tym wyniki sieciowych sondaży, w których już rok temu 85 procent internautów deklarowało: „tak, mieszkańcy widzą czego im potrzeba i nie robią niepotrzebnej polityki”. 

Póki co – budżet obywatelski będą na wiosnę głosować mieszkańcy dwóch dzielnic Gdańska. Kto następny? I jak będzie wyglądać wiosna 2014?

Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz