2 stycznia 2013

Pomnik metropolitalny

Dzień przed Sylwestrem, jak co rok, świętowałem rocznicę urodzin Eugeniusza Kwiatkowskiego – polityka, który wsławił się jako najskuteczniejsza chyba w dziejach Polski postać zarządzająca przemysłem i handlem. Świętowałem w Gdyni, bo tam wystawiono pomnik człowiekowi, który walnie przyczynił się do rozwoju portu gdyńskiego. I gdańskiego. Gdańskiego? Właśnie tak – gdańskiego. 

Związki Kwiatkowskiego z Gdynią są znane powszechnie. Gdynia była „oknem na świat” i symbolem sukcesu przedwojennej Rzeczypospolitej, o niej naucza się na szkolnych lekcjach historii. Zbitka pojęciowa „Kwiatkowski – Gdynia” stała się tak mocna, że Gdańsk się w niej po prostu nie zmieścił. Inna sprawa, że aktualna stolica naszego województwa dość słabo identyfikuje się z tymi osiągnięciami, które w jakikolwiek sposób kojarzą się z Gdynią. 

W czasach tworzenia przez Kwiatkowskiego polityki morskiej II Rzeczypospolitej naczelnym celem było wygranie wojny gospodarczej z Niemcami i wyrwanie się z zależności od szlaków handlowych wiodących przez ten nieprzyjazny nam kraj. Doszło wówczas do przełomu, którym było wykrycie* i wyko- rzystanie możliwości transportu morskiego. Czas ten stał pod znakiem budowy linii kolejowej ze Śląska, rozwoju floty handlowej, nawiązywania korzystnych kontaktów gospodarczych z państwami zamorskimi. Porty w Gdańsku i Gdyni stały się warunkiem realizacji tej polityki. W pierwszej kolejności jej beneficjentem stał się Gdańsk. 

Port gdański, mimo że znajdował się w Wolnym Mieście Gdańsku (czyli poza Polską), był pod silnym wpływem Polaków i rządu w Warszawie. Międzynarodowe gwarancje dały możliwość rozwijania przeładunków i prowadzenia inwestycji w sposób w znacznym stopniu niezależny od Niemców. I Polska z tych możliwości korzystała. W efekcie w latach 1926-29 przeprowadzone zostały wielkie inwestycje w nowy basen, nabrzeża i zdolności przeładunkowe, a obroty portu wzrosły o kilkaset procent. W czasach niespełna pięciu lat Kwiatkowskiego jako ministra przemysłu i handlu przez Gdańsk wyeksportowanych zostało więcej towarów, niż przez całe pierwsze ćwierć dwudziestego wieku. 

Eugeniusz Kwiatkowski związany był z Gdańskiem na parę jeszcze sposobów, o których napiszę pewnie przy innej okazji. Ale na teraz mam wniosek: sądzę, że czas, by Gdańsk przypomniał sobie o Kwiatkowskim. Również (choć to może najmniej ważne) przez złożenie urodzinowych kwiatów przed gdyńskim pomnikiem. W końcu Gdynia i Gdańsk to jedna metropolia… 
____________
* dobre słowo należy się tu też poprzednikowi E. Kwiatkowskiego na stanowisku ministra przemysłu i handlu -
o Józefie Kiedroniu w Wikipedii nie można znaleźć wiele, ale ukazała się na jego temat ciekawa książka Władysławy Magierowej.
Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz