6 marca 2013

Wyścig kretów

Z zapartym tchem śledziłem komunalną akcję pod tytułem (mniej więcej) „Wybierz imię dla kreta”. Chodziło o nazwanie maszyny, która będzie ryć wielkie dziury pod Wisłą po to, by samochody mogły znaleźć sobie krótszą drogę z Warszawy do północnych dzielnic Gdańska i Sopotu przez Zieloną Drogę, zwaną również Czarnym Dworem. W szranki stanęło sześć kandydatek (osobnicy męscy zostali wykluczeni – zgodnie ze starożytnym światowym zwyczajem w dziedzinie imion kretów oraz stosownie do współczesnych zasad równości płci). 

Połowa pretendentek obciążona jest skojarzeniami literackimi. Kret Joanna hołdowałaby Johannie Henrietcie Schopenhauer, niemieckiej literatce, urodzonej w Gdańsku koleżance poety Goethego i matce filozofa Artura. Kret Wisława nosiłaby nawiązujące do rzeki Wisły imię wybitnej literatki krajowej, laureatki nagrody Nobla. Kolejna „literatka” to kret Julia, której imię pochodzi – jak zaanonsowali organizatorzy akcji – od poety Słowackiego, patrona trasy samochodowej. 

Pozostałe kandydatki są z trzech innych bajek. Kret Elżbieta miałaby czcić astronomkę Koopman, drugą żonę astronoma Heweliusza. Kret Damroka niosłaby w sobie geny księcia Świętopełka II Wielkiego, a tym samym posłannictwo nie tylko gdańskie, ale ogólnowschodniopomorskie. Wreszcie kret Sedna miałaby walor religijny i antyekologiczny – jej imię w końcu pochodzi od eskimoskiej bogini walczącej z duchami fok. Tylko ona, dodajmy, nie ma prawdopodobnie nic wspólnego z Gdańskiem czy Pomorzem, choć niektórzy doszukiwali się związku z ogólnopomorską (ze wskazaniem na Szczecin) Sediną. 

Wybór imienia dokonał się przez sondaż w Internecie. Transmisja live przyciągnęła wielu fanów tych zawodów. Jako pierwsze odpadły od stawki Elżbieta i Joanna. Wkrótce nie wytrzymała Wisława. W zapierającej dech w piersiach sobotnio-niedzielnej końcówce łączna liczba głosów, procentowo, dynamicznie wahała się pomiędzy 98 a 102.

W sobotę o przywództwo w stawce twardo walczyły Sedna i Julia (bogini ze „Słowaczką” szły „łeb w łeb” – po trzydzieści procent z sięgającą dziesięciu punktów przewagą nad Damroką).
Sobotni wieczór - prowadzi Julia, suma głosów: 102%  
W niedzielny wieczór sytuacja się zmieniła. Julia nieco spasowała, a do przodu wyrwała Damroka, był nawet moment, gdy przewodząca stawce bogini Sedna czuła na plecach gorący oddech pomorskiej księżniczki. Tuż przed północą z niedzieli na poniedziałek przyspieszyła Sedna – i wygrała. O północy nastał koniec. 
Niedziela, godz. 23 - prowadzi Sedna  
Komisja sędziowska zebrała się w poniedziałek. Przeliczono głosy i po wykluczeniu części z nich (zapewne na podstawie tajnego regulaminu) zdegradowano Sednę. Z widocznej w trakcie transmisji pozycji numer jeden eskimoska bogini spadła poza podium, na którym ostatecznie znalazły się trzy „nasze”, słowiańskie krety: na trzecie miejsce awansowała Wisława, która w końcówce transmisji live miała dwa procent głosów, drugie miejsce przyznano Julii „Słowaczce”. Ogłoszono wreszcie: wyścig kretów wygrała Damroka! 

Morał. Jeśli chcesz startować w wyścigu kretów organizowanym przez instytucję miejską w Gdańsku – uważaj; zasady mogą się zmienić w trakcie gry, a wynik może okazać się drastycznie inny, niż wynikałoby to z transmisji na żywo.

Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"


Dla ciekawskich - oficjalne wyniki na stronie organizatora: ► tutaj.
A jeszcze oficjalniejsze (z tłumaczeniem) przedstawiają się następująco:
1. Damroka 671 (39,4%)
2. Julia 336 (20,7%)
3. Wisława 253 (14,9%)
4. Sedna 199 (11,7%)
5. Joanna 128 (7,6%)
6. Elżbieta 113 (6,6%)
Źródło: ► gdansk.naszemiasto.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz