27 marca 2013

Zielona wiosna (o Wiśle i budżecie obywatelskim)

Wisła i budżet obywatelski – pierwsze dni wiosny stały dla mnie pod znakiem tych dwóch tematów, na pierwszy rzut oka bardzo od siebie odległych. A jednak… 

Ekologiczny transport to taki, który zużywa mało paliwa i którego niekorzystny wpływ na środowisko jest możliwie najmniejszy. Unia Europejska wskazała jasno – przestaną być dofinansowywane drogi kołowe, mnóstwo pieniędzy znajdzie się za to na kolej, a w krajach dysponujących rzekami – na drogi wodne i żeglugę. Po części z europejskiego trendu, ale głównie z potrzeb lokalnych biorą się kolejne, żądające rozwoju ekotransportu inicjatywy. Wśród nich są dwie, ogłoszone w naszej wiślanej metropolii w ostatni piątek, 22 marca, w Światowy Dzień Wody ONZ.

„Po drugie - autostrada wodna na Wiśle” to kapitalna akcja społeczna przygotowana przez „Dziennik Bałtycki”. Jej celem jest przywrócenie żeglowności rzeki, która niegdyś była największą drogą wodną w Europie. Pomorski Klaster Rzeczny – „Partnerstwo na rzecz ekologicznego transportu” to z kolei inicjatywa środowisk naukowych, samorządowych i biznesowych, wspierana przez związki miast i administracje wojewódzkie, w tym – finansowo – ze środków UE w ramach regionalnego programu operacyjnego województwa pomorskiego. Cel jest nawet szerszy, niż inicjatywy „Dziennika”. W klastrze mówi się o zapobieżeniu dalszej dewastacji Wisły, o rewitalizacji rzeki z uwzględnieniem potrzeb gospodarczych i ekologicznych – i o wzmocnieniu ochrony przeciwpowodziowej. 
Dwa w jednym - Autostrada na Wiśle na konferencji Pomorskiego Klastra Rzecznego

Dwie wiślane inicjatywy urodziły się w dwóch z miast Trójmiasta – w Gdańsku i Gdyni. Tymczasem trzecie miasto, Sopot, już w 2011 rozpoczęło inny trend. To tutaj przyjęto pionierskie w skali ogólnopolskiej rozwiązanie w postaci budżetu obywatelskiego, w ramach którego o wydawaniu publicznych pieniędzy decydują, w głosowaniu bezpośrednim, mieszkańcy. 

Wkrótce po Sopocie, wiosną 2012, o budżecie obywatelskim zdecydowali mieszkańcy Wrzeszcza Dolnego, pierwszej trójmiejskiej dzielnicy, której rada zachęciła mieszkańców do zgłaszania swoich projektów, a następnie do wybierania spośród nich w głosowaniu powszechnym. W tym roku do grona dzielnic z budżetem obywatelskim dołączyło z sukcesem gdańskie Śródmieście. W roku przyszłym wzmocnienie „głosu ludu” zapowiada się w kolejnych rejonach metropolii. A i w innych częściach Polski społeczności miast i dzielnic dochodzą do wniosku, że obywatele są w stanie decydować mądrze. Co ciekawe, w wielu miejscach mieszkańcy wybierają projekty ekologiczne, związane czy to z czystością miasta i gospodarowaniem odpadami, czy też urządzeniem zielonych przestrzeni miejskich, jak w ostatnią niedzielę w Dolnym Wrzeszczu i Śródmieściu Gdańska.
Mieszkańcy stworzyli i wybrali projekt - Zazieleńmy Dolny Wrzeszcz

Zatem – ekologia. Ale to nie jedyny wspólny mianownik odnowionej Wisły i budżetów obywatelskich. Drugą łączącą je cechą jest to, że są „pod prąd” głównego nurtu polityki. Ekologiczny wiślany transport jest chyba nie na rękę rządowi, o czym na łamach „Dziennika” przekonywał na początku marca minister Sławomir Nowak. Zaś rosnąca popularność budżetów obywatelskich słabo mieści się w sposobie sprawowania władzy, który wprawdzie jest w Polsce demokratyczny, ale… Ale lepiej, żeby obywatele siedzieli przed telewizorami i nie przeszkadzali :-(

Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz