15 maja 2013

Konsultacyjnie

Mamy już strategię województwa, wielkimi krokami zbliża się czas, kiedy przyjęte zostaną tzw. Regionalne Programy Strategiczne (RPS), z których wynikać będą konkretne priorytety do sfinansowania i realizacji w najbliższych latach. Nieomal dzień po dniu odbywają się konsultacje treści poszczególnych dokumentów. Byłem już na spotkaniu konsultacyjnym dotyczącym spraw transportu, energetyki i środowiska, będę i na kolejnych. 
Co zwróciło moją uwagę? Nie będę pisał o zawartości dokumentów – każdy może je przeczytać, ocenić i zgłosić uwagi, choćby przez internetową stronę www.strategia2020. pomorskie.eu. Oprócz treści ważne są jeszcze co najmniej dwie rzeczy: skala konsultacji i zainteresowanie publiczności. Otóż skala jest ogromna. Zespoły przygotowujące dokument były dość duże i wykonały wielką pracę, a teraz ich członkowie rozjeżdżają się po województwie, by dyskutować zapis po zapisie i zachęcać do składania uwag. Mam niedoparte wrażenie, że uczestniczę w „pierwszym razie”, kiedy władza publiczna, w tym przypadku samorząd województwa, jest naprawdę zainteresowany słuchaniem opinii nie tylko establishmentu, ale i ludu, do którego mam zaszczyt się zaliczać. Lud zresztą pojawia się wcale licznie. Na spotkaniu zaaranżowanym w urzędzie miejskim w Gdańsku pojawiło się sporo ponad sto osób, na przygotowanej wielkiej sali zabrakło krzeseł. 

Sam fakt prowadzenia konsultacji na szeroką skalę jest w naszym, dość autorytarnym kraju, raczej wyjątkowy. Pomimo, że demokracja czy obywatelskość są odmieniane na wiele sposobów w różnych dokumentach i programach. W sam środek konsultacji „wbił się” Pomorski Kongres Obywatelski, organizowany przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową. Szef Instytutu, Jan Szomburg, uważany jest przez wielu za wizjonera, zaś coroczne kongresy mają służyć nie tylko analizowaniu, ale i kształtowaniu trendów. Jeśli tak ma się stać, to dwie z tegorocznych kongresowych dyskusji widzę jako szczególnie interesujące. Pierwsza, której tematem było dobro wspólne, utwierdza mnie we wniosku, że brak partycypacji społecznej może być barierą rozwojową na wszystkich szczeblach funkcjonowania społeczeństwa – od poziomu podwórka, do poziomu kraju. Wojewódzkie konsultacje w sprawach regionalnej strategii są krokiem w dobrą stronę. 

Drugi temat z wielką przyszłością to demokracja energetyczna, zwana w programie Kongresu energetyką obywatelską. Mało kto z nas zdaje sobie w pełni sprawę z tego, jakie możliwości niosą ze sobą zmiany w technologiach pozyskiwania prądu i ciepła. I nie chodzi o nowe generacje atomówek (choć dostępne są już przydomowe elektrownie jądrowe), ale o wielką rozmaitość i coraz większą dostępność rozwiązań umożliwiających pozyskiwanie energii nieomal z… niczego. Dodam, że nie chodzi o perpetuum mobile, choć wielu inwestorów i projektantów pomorskich domów, dróg, mostów i hal sportowych reaguje na informacje o nowych technikach, jakby miały być wytworem pracowni alchemika. Bardziej wierzą w atomówkę. Na razie.

Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz