12 sierpnia 2013

Supersam w Brzeźnie (i wyższe problemy)

Oto supersam skazany na wyburzenie. Czy źle sobie radzi biznesowo? Nie wiem. Wiem, że w tym miejscu spotkały się dwa współczesne trendy miejskie: zainteresowanie dewelopera oraz skłonność miasta do podporządkowania się wizji deweloperskiej.

Trwają konsultacje projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części gdańskiej dzielnicy Brzeźno. Nadmorska dzielnica była niegdyś dość prestiżowym kurortem z dużymi ambicjami rozwojowymi. O ile Sopot idealnie się wpasował w czasy i możliwości, o tyle wizje dotyczące Brzeźna nie miały szczęścia. Ostatecznie dzielnica po wojnie światowej stała się "normalnym" przedmieściem mieszkaniowym, z niezbyt urodziwymi blokami, nieomal bez wykorzystania atutu nadmorskiego położenia.

Rejon supersamu jest centralną częścią dzielnicy. Niektórzy twierdzą, że brzydki obiekt nie jest godzien tego, by być centralną budowlą w centrum. Można się spytać - czy bardziej godnie będzie, jeśli pojawi się tu dziesięciopiętrowy blok? Czy może wtedy, gdy przemaluje się sklep na żółto i namaluje owada? A może jedno i drugie - żółty dyskont z dziewięciopiętrową nadbudową? W każdym razie taki kierunek wobec Brzeźna przyjmuje polityka władz Gdańska.

Dziesięć pięter nada urody miejscu?

Wzory są - na Zaspie wyburzono najstarszy gdański supersam "Victus", w którym i przed którym przez lata znajdowała się naturalna przestrzeń spotkań mieszkańców (obecnie stoją bloki bez wyrazu). Podobna operacja szykuje się na Żabiance.


A może na żółto i domalować owada?

Prezydent miasta na swoim blogu przedstawia "profesjonalny" ogląd sytuacji: "Znam dobrze ten obszar, te ulice. Znam Brzeźno i często się po nim poruszam. Tchnienie nowego życia wydaje się być bardzo wskazane w tą urokliwą ale potrzebującą nowych inwestycji dzielnicę" (źródło). Społeczność odpowiada: "Brzeźno nie dla wieżowców" (zbierane są podpisy pod "analogową" petycją oraz trwa internetowa akcja na facebooku, poparta przez ponad 1000 osób). I sprzeciwia się chyba nie tylko blokom. Wyczuwam w proteście także sprzeciw wobec braku refleksji i wizji dla tej części Gdańska.

14 sierpnia mija termin składania uwag do planu zagospodarowania przestrzennego. Tymczasem, jak donosi naszemiasto.pl (tutaj), na razie uwagi przeciwników budowy nie wpływają. Pewnie jeszcze wpłyną.

A po 14 sierpnia pozostaną dwa problemy, wykraczające poza samo Brzeźno. Po pierwsze - w jaki sposób zwiększać atrakcyjność zamieszkania w dzielnicach dobrze położonych w bliskim sąsiedztwie centrum? Czy najlepszym sposobem jest celowa gentryfikacja wynikająca z budowy nowych bloków, niekiedy będących izolującymi się społecznie enklawami sypialnymi?  Po drugie - jaką wizję przyjąć wobec pasa nadmorskiego? Czy ma być kontynuowana polityka budowy zamkniętych osiedli apartamentowców służących głównie jako lokata kapitału? Czy może wczytać się (tutaj) w społeczną koncepcję pasa nadmorskiego?

Tekst (odrobinę poprawiłem) w "Dzienniku Bałtyckim"

4 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że gdzieś mijają się oczekiwania i możliwości.Miasto nie ma ogólnej koncepcji, wizji dzielnicy. Deweloper chce zarobić na wykupionym gruncie. Efekt może być taki jak na Przymorzu, gdzie stoją niezamieszkałe nowe bloki, ponieważ mieszkania dla zwykłego "Kowalskigo" jest za drogie.
    Proponuję ogłosić konkurs na naszym wydziale architektury:Nowe Brzeźno w starym stylu.
    Tak usytuowana dzielnica powinna tętnić życiem kuracjuszy,wczasowiczów,(małe urokliwe pensjonaty,klimatyczne kawiarenki,itp.zero wysokiej zabudowy, budynki mieszkalne do 3-4 pięter)
    Gdybym była królem to...Wrzeszcz nie był by dzielnicą banków z 2 molochami sklepowymi, a Brzeżno straszydłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za tym, by przyszłość Brzeźna wynikała z pomysłu mieszkańców, niż "wizji deweloperskich". Po władzach miasta jakoś nie spodziewam się koncepcji...

      Usuń
  2. Problem w tym, że inaczej definiuje inwestycje i rozwój prezydent, a inaczej mieszkańcy i społecznicy. Czy pojawienie się w tym miejscu kilku biurowców i grodzonego osiedla będzie oznaczało rozwój dla Brzeźna? Śmiem wątpić. Inna sprawa, że nie można popadać antywysokościową obsesję. Mam wrażenie, że poważna dyskusja o wysokościowcach we Wrzeszczu jest w pełni uzasadniona. Swoją drogą - Supersam jest OK! JędrzejW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - prezydent i urząd chyba mierzą rozwój w metrach bieżących i sześciennych!

      Usuń