11 września 2013

Miejsce na demonstracje

Niektórzy - szczególnie warszawiacy - narzekają na uciążliwość protestu społecznego w Warszawie. Że 'obcy' do stolicy przyjechali, że korki, że do knajpy można się spóźnić itede. Na zdjęciach poniżej prosty patent, który wykorzystano przy lokalizowaniu kluczowych politycznych obiektów w Berlinie.

Na pierwszych fotkach urząd kanclerski z wielką przestrzenią, którą można wykorzystać bez zakłócania ruchu ulicznego. Obstawiam - 200 tys. osób.
Wszystkie fotki można powiększyć
Naprzeciw urzędu kanclerskiego parlament. Plac rządowy z placem parlamentu są połączone. Spokojnie wejdzie następne 200 tys. osób. Żeby uświadomić sobie skalę, należy przyjrzeć się ludzikom. Ja też demonstrowałem, jak widać.
Trzeba pamiętać o tym, że kolejny wielki plac jest między obiektami politycznymi a dworcem kolejowym (kolejne ze 200 tys. osób). Zatem dogodny dojazd ichniejszą PKP, demonstracja - i do domu też koleją. A jak ktoś ma ochotę na przerwę w demonstrowaniu lub musi dłużej czekać na pociąg, to i w piłkę może pograć - by nie było wątpliwości wystawiono specjalną tablicę informacyjną (jeśli dobrze przetłumaczyłem słowo Ballspielplatz ze zdjęcia).
Zaaranżowanie podobnej przestrzeni w Warszawie nie jest możliwe. Jednak możliwe jest wyprowadzenie z Warszawy niektórych instytucji (bo po diabła wszystko co ważne w Polsce pcha się do Warszawy?!). Bez problemu wyobrażam sobie Sejm i ministerstwa w innym mieście (oraz stolicę bez tych instytucji). Howgh!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz