2 września 2013

Pasiasty Gdańsk (o pasie nadmorskim)

„Gdańsk – podział dzielnicowy”. Pod takim tytuł tytułem ukazał się w DB (29 sierpnia) komentarz Jarosława Zalesińskiego do gry prowadzonej w sprawie wieżowców w Brzeźnie przez prezydenta miasta z radą miasta przy użyciu prokuratury w urzędzie. Przy okazji red. Zalesiński zauważa, że w „mieszkańcy Gdańska stopniowo uobywatelniają się”, ale tworzące się grupy „zawsze myślą i działają w kategoriach części (dzielnicy albo jakiejś sprawy), a nie całości”. Jeśli mowa o planie dla Brzeźna, to konkluzja J. Zalesińskiego jest całkowicie chybiona. Protest w sprawie wieżowców, owszem, był protestem w którym brali udział TAKŻE mieszkańcy dzielnicy. Ale był jednym z pierwszych w Gdańsku protestów bardzo dobrze podbudowanych myśleniem ogólnomiejskim. 

Od paru lat znana jest propozycja Społecznej koncepcji zagospodarowania pasa nadmorskiego (link) jako obszaru złożonego z obszarów rekreacyjnych, turystycznych, przyrodniczych, a w części także mieszkalnych, spełniających określone parametry. Koncepcja skupia się na funkcjach, które pas nadmorski spełnia w skali całego Gdańska, a których inne tereny miejskie pełnić nie mogą lub nie powinny. To koncepcja społeczna, przygotowana m.in. przez architektów i przyrodników z różnych części Gdańska. Urzędy publiczne koncepcję generalnie zignorowały, kontynuując politykę „ziemia dla deweloperów”. Popierające koncepcję uchwały dzielnicowe – na przykład wrzeszczańskie – zostały przez prezydenta zignorowane lub wręcz uchylone. 

Jeśli w sprawie wieżowców w Brzeźnie komuś zabrakło refleksji ogólnomiejskiej, to wiceprezydentowi odpowiedzialnemu za planowanie przestrzenne i jego zwierzchnikowi, deklarującemu się jako zwolennik gentryfikacji tej konkretnej dzielnicy. Ani wiceprezydent, ani jego szef nie potrafili się wyzwolić z myślenia w kategoriach „plombowania” zabudowy w konkretnym miejscu, na konkretnym przedmieściu – bez patrzenia na całość miasta. Szerszą od nich perspektywę wykazują już miejscy radni, dla których podstawową jednostką organizacyjną przestrzeni miejskiej jest okręg wyborczy. Ale to już całkiem inna sprawa. 

(Tekst ukazał się w Dzienniku Bałtyckim jako list do redakcji 2 września 2013)  

PS. Polemika Macieja Sandeckiego w "Gazecie Wyborczej" ► tutaj 

2 komentarze:

  1. Wielce zastanawiające jest to, że prezydent Adamowicz stawia interes deweloperów ponad interes mieszkańców. Być może kluczem do odpowiedzi jest owe 7 mieszkań pana prezydenta?
    ps. A tak na marginesie ciekawe jakie są losy raportu CBA w sprawie majątku Adamowicza. Dostał wnioski i miał się ustosunkować a tu cisza. Cisza przed burzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że władze miasta wyraźnie forują deweloperów - wydaje mi się, że dążą do maksymalizacji marży deweloperskiej, a nie poprawy jakości przestrzeni miejskiej.

      Usuń