23 listopada 2013

Paweł Adamowicz jest średni

Sondaż Millward-Brown przeprowadzony dla "Gazety Wyborczej" przed dwoma tygodniami pokazał, że Paweł Adamowicz jest prezydentem średnim. Co nie znaczy, że bez wyrazu. Swoimi działaniami i wypowiedziami wprowadza wiele osób w zachwyt lub... wręcz przeciwnie.

Jednym z tematów kontrowersji jest sprawa zakresu uprawnień mieszkańców do podejmowania decyzji o mieście. Niewielka jest prezydencka skłonność do liczenia się z "głosem ludu", nawet wyrażanym przez wybrane w wyborach powszechnych rady gdańskich dzielnic. Jednak część mieszkańców miasta sądzi, że prezydent powinien podejmować decyzje sam, osobiście, sam za nie powinien odpowiadać, zaś demokracja to (niekoniecznie potrzebny) rytuał powtarzany co cztery lata w formie (też mało komu potrzebnych) wyborów. 

Źródło: gazeta.pl, 23.11.2013

Jedno z pytań, które mieszkańcom Gdańska postawiła Gazeta brzmiało: "Czy rady dzielnicowe powinny mieć więcej kompetencji i pieniędzy?" 73 proc. badanych odpowiedziało TAK, jedynie 8 proc. że nie, 19 proc. nie miało zdania. 

Paweł Adamowicz na to: "W tej sprawie oczywiście będą pewne korekty, ale radykalnych zmian nie będzie w najbliższych latach. Z prostej przyczyny - pieniądze. Recesja gospodarcza powoduje mniejsze wpływy do budżetu miasta. Nie pomaga nam też dość restrykcyjna polityka ministra finansów wobec samorządów. A samo zwiększenie kompetencji bez zwiększenia budżetów oddanych do dyspozycji rad byłoby najzwyklejszą fikcją."

"Widać wyraźnie z czym kojarzy prezydent kompetencje czy władzę. Z pieniędzmi" - skomentował wypowiedź Pawła Adamowicza Tomasz Strug, szef Zarządu Dzielnicy Oliwa. Dodam, że wyraźny jest u prezydenta brak skłonności do samoograniczania władzy i "wyjęcia" z urzędu prezydenckiego (miejskiego) części funkcji.

W mojej ocenie wynik sondażu jest bardzo pozytywny. Może oznaczać, że gdańszczanie chcieliby funkcjonować w nieco innych warunkach ustrojowych. Wykonalnych prawnie i finansowo, by daleko nie szukać, na przykład w Gdyni. Tam wyznaje się filozofię, że w wielu sprawach zbiorowa mądrość społeczności lokalnych jest cenniejsza od mądrości urzędowej. W efekcie uprawnienia dzielnicowych rad są szersze niż w Gdańsku, m.in. w sprawach dotyczących miejskich ulic. A środki postawione do dyspozycji przedstawicieli mieszkańców są znacząco większe, bo idą za uprawnieniami.

* * *
Artykuł Macieja Sandeckiego Gdańszczanie oceniają prezydenta Adamowicza - "średni", "rządzi po swojemu" → tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz