13 listopada 2013

Święta i książę

Najpierw przedstawię osoby. Święta – Katarzyna, zwana Aleksandryjską, osoba wielce mądra i bardzo popularna w Kościele katolickim; żyła na przełomie III i IV wieku naszej ery (o ile jej postać nie jest legendą). Książę – Świętopełk, zwany Wielkim, przywódca ruchu na rzecz niezależności Pomorza od Polski, a potem szef niezależnego państwa pomorskiego. Uhonorowany pomnikiem w śródmieściu Gdańska, pewnie za to, że dzięki niemu miasto zyskało prawa miejskie, zaczęło się rozwijać i doganiać Elbląg. 

Godzi się wspomnieć o dwóch jeszcze postaciach. Opat cysterski z Oliwy Wichman, o którym wiadomo że – jak każdy porządny opat cysterski – inwestował w przetwórstwo spożywcze. I wreszcie sołtys gdański Arnold, o którym tyle wiadomo, że miał zięcia Apoloniusza. Oraz że wraz z zięciem swój młyn postanowili zakonnikom sprzedać. Do transakcji doszło, została ona poświadczona urzędowym dokumentem, w którym czytamy: „My, Świętopełk, z bożej łaski książę Pomorza, pragniemy powiadomić wszystkich, którzy w przyszłości tę stronicę będą przeglądali, że pan Wichman, opat i konwent oliwski zakonu cysterskiego młyn we Wrzeszczu zakupili od Arnolda, dawnego sołtysa gdańskiego i Apoloniusza, jego zięcia, za naszym zezwoleniem”. A działo się to w dniu świętej Katarzyny, roku Pańskiego 1263. 

25 listopada, za półtora tygodnia, minie od tego dnia równo 750 lat. 

Odrys pieczęci księcia Świętopełka 
S[igillum] Domini Zwantepolc de Danceke

Dlaczego transakcja i data z czasów zamierzchłych jest ważna? Ano właśnie wtedy, dzięki dogadaniu się gdańskiego sołtysa i oliwskiego opata pierwszy raz ujrzała światło dzienne zapisana w oficjalnych kwitach i poświadczona autorytetem książęcym nazwa Wrzeszcz. A konkretnie – Vriezst

Potem przez lata Wrzeszcz był oliwsko-gdańskim kondominium kościelnym. Młyny podlegały imperium cystersów, zaś pola – parafii św. Katarzyny. Wkrótce Wrzeszcz stał się wsią, w której oprócz dóbr kościelnych miejsce znalazły prywatne rezydencje, ogrody i kolejne zakłady przetwórstwa rolnego i leśnego. No i karczmy. Stan ten trwał ponad pół tysiąclecia – w XIX wieku Wrzeszcz został częściowo przyłączony do Gdańska, by w całości wejść w skład miasta dopiero w wieku dwudziestym. 

Tak równa rocznica w wielkiej dzielnicy Gdańska nie zdarza się co rok. Toteż 750 lat pisanej historii Wrzeszcza będzie w najbliższych tygodniach i miesiącach tematem mniejszych i większych wydarzeń w różnych miejscach i formach. A zacznie się skromnie w dzień św. Katarzyny, kiedy to spodziewamy się dwóch okolicznościowych kartek Poczty Polskiej. Czyje portrety będą na tych kartkach?

Tekst opublikowany w "Dzienniku Bałtyckim"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz