27 grudnia 2013

Ogarniam 2.0

W październiku zaangażowałem się w dyskusję na temat przyszłości ulicy Ogarnej w śródmieściu Gdańska - w tekście Ogarniam (link - nowe okno) twierdziłem, że Ogarna to ulica szara, nudna i nieładna oraz że potrzebuje rewolucji po to, by stać się miejscem atrakcyjnym przyciągającym życie. Zapolemizowałem z prominentnymi historykami sztuki, którzy pomstowali i dość zgodnie wyrażali oburzenie i obrzydzenie pomysłem na nowe elewacje.

Miało być tak (wszystkie obrazki można powiększać):

Wyszło tak (pierzeja południowa):

Dyplomatycznie powiem: jest lepiej, niż było. I w zasadzie na tym mógłbym zakończyć recenzję.

Ale nie mogę się oprzeć pokusie pisania dalej: to co wyszło, to krok w dobrą stronę. Wstydu nie ma, a Ogarna zaczyna wyglądać jakoś. Trochę bardziej przypomina Długą czy (trochę mniej) fragmenty Długiego Targu. Choć nie wiem, czy o to chodziło. W mojej ocenie ulica nie nabrała własnego charakteru. Nie stała się nawet jaśniejsza - czego się spodziewałem, może naiwnie. I niech mi nikt nie mówi, że gdy robiłem fotki, to słońca nie było - słońce w Gdańsku nie bywa codziennie, a obrazki to pierzeja południowa, na którą słońce nie pada z zasady (to znaczy być może pada, ale na Ogarnej raczej wyłącznie o poranku tak wczesnym, że żadna siła nie zaciągnie mnie w tamtą okolicę, jeśli nie będę musiał).

Zaprojektowane zostały trzy kroki, udało się zrobić jeden.

Nie będę pisać o uleganiu gustom luminarzy historii sztuki. Napiszę tylko o mdłym, zgniłym kompromisie. Zaskakuje mnie to, że włodarze miasta nie stanęli twardo w obronie pierwotnej koncepcji. Że Gdańsk, w osobach prezydenta Adamowicz czy wiceprezydenta Bielawskiego (szczególnie jego) nie wykazał bezkompromisowości znanej na przykład z twardej obrony idei miasta jako krainy hipermarketów. W sprawie estetyki przestrzeni publicznej okazał się mniętką fają.


Na ten sam temat w październiku 2013: Ogarniam

1 komentarz:

  1. co wyszło to widać i na kolana nie powala - z trzema jak dla mnie wyjątkami - natomiast sposób prezentacji projektu i kolejność działań pozostawiają wiele do życzenia...

    OdpowiedzUsuń