17 stycznia 2014

Co jest (a co nie jest) możliwe w Gdańsku

Do gdańskiego budżetu obywatelskiego zgłosiłem projekt zatytułowany "Gildia Park (Zaspa Rozstaje)", którego idea to uporządkowanie terenu między nową Gildią na Zaspie a ulicami Krzemienieckiej, Niemcewicza, Chrobrego i Ciołkowskiego. Teren (0,75 ha) składa się ze zdziczałej zieleni, błotnych ścieżek pieszych, fragmentów płotu, tabliczki "zakaz wyrzucania śmieci" oraz nieczynnej latarni. Ostatnio został nawet nieco uprzątnięty - śmieci gromadzące się od rozpoczęcia "reformy śmieciowej" zostały przemieszczone przed paroma tygodniami przez służby miejskie w jedno miejsce - co można zobaczyć porównując zdjęcia: 

Według wstępnych informacji uzyskanych od Miasta Gdańsk: żeby zaprojektować remont latarni trzeba znaleźć jej dokumentację i wykonać projekt, co nie jest możliwe w roku 2014, zaś wyczyszczenie i utwardzenie istniejących ścieżek jest niezgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Latarnia jeszcze kilka lat temu się świeciła, zaś po terenie, odkąd pamiętam (czyli co najmniej od 1980 roku), ma przebiegać ul. Nowa Kościuszki (tzw. "zaginiony odcinek Trasy Słowackiego" między ETC a al. Gen. Hallera... STOP. Na moment planowania: między wyłączonym z eksploatacji hangarem lotniska a aleją Karola Marksa). Nie muszę dodawać, że finansowania budowy drogi w planach miejskich nie ma.
(lokalna odmiana miejskiej akcji "Miasto udomowione", czyli weź mebel i idź na miasto; 2012)

Projekt dotyczy bardzo niewielkiej liczby osób mieszkających w pobliżu (i to raczej we Wrzeszczu, niż na Zaspie) i przechodzących tędy na zakupy do ETC, Gildii i Biedronki-mutanta - raczej nie ma szans w głosowaniu nad budżetem obywatelskim. Będę go reklamował, ale traktuję go raczej jako swoisty test filozofii zarządzania miastem i sposobu traktowania obywatelskich wniosków do obywatelskiego budżetu...

Polecam stronę społecznej → Kampanii na rzecz Budżetu Obywatelskiego w Gdańsku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz