7 stycznia 2014

Gdańsk się przeprowadza (2013)

2,8 miliona ludzi - włodarze i rady miast aglomeracji trójmiejskiej dla tylu właśnie osób zarezerwowały tereny pod rozwój budownictwa (Trójmiasto liczy sobie poniżej 0,75 mln). A według prognoz GUS ludność Gdańska będzie maleć - w ciągu najbliższych kilkunastu lat nawet o 20 tys. mieszkańców. Dodam, że ponad 100 tys. obecnych gdańszczan mieszka w miejscach, które do 1973 roku ("za Gierka") w Gdańsku jeszcze nie były. Ale już są.

W roku 2013 liczba mieszkańców Gdańska w zasadzie się nie zmieniła. Od 2010 zasilaliśmy  bardzo konkretne dzielnice (dane w procentach):   

W pozostałych dzielnicach liczba mieszkańców w ostatnich latach spada. Jak to wyglądało od początku tysiąclecia? Ano - też się przemieszczaliśmy. Grafiki można powiększyć, ale jeśli komuś się nie chce, to na ciemnoniebiesko zaznaczono te dzielnice, które straciły 15 lub więcej procent mieszkańców.

Trend mamy zatem od lat i nic nie wskazuje na jego powstrzymanie. Co więcej, aktualne władze sprzyjają utrzymaniu migracji na obrzeża Gdańska. I władze państwowe (przyjęte z inicjatywy rządu przepisy o wspieraniu nowego budownictwa na przedmieściach - tzw. program "Deweloper na swoim" albo "Mieszkania dla deweloperów"), jak i wybrane przez nas władze miejskie - prezydent i radni Gdańska (plany zagospodarowania przestrzennego).

Jak Gdańsk jest przygotowany na ten trend? Widzimy: rosnące dzielnice wyposażone są w pełną infrastrukturę, przedszkola, szkoły, chętnie lokują się tam przedsiębiorstwa (żeby do pracy nie było daleko), każda z dzielnic jest rozsądnie zaplanowana. Centra Kokoszek, Jasienia, Osowej czy Ujeściska są ładne i życzliwe mieszkańcom. Można w nich nie tylko spotkać się w licznych klubach i kafejkach, ale i załatwić wszystkie sprawy urzędowe...

Bredzę?

Cóż. To nie ja planowałem zasady, na których ma się rozwijać Gdańsk.


W serii podsumowań szczęśliwego roku 2013:
→ Kreditus Maximus, czyli Arena Dobrej Nadziei
→ Gdańsk kocha reklamy (feat. Bondżowi)
→ Grunt to jakoś (bez "ć", za pieniądze z UE)

1 komentarz:

  1. Wad jest z pewnością mnóstwo... a czy są jakieś zalety?

    OdpowiedzUsuń