22 kwietnia 2014

Brętowo i Migowo nie dla pieszych

Dawno, dawno temu ktoś zaplanował, że na trasie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej powstanie przystanek "Brętowo" z kładką dla pieszych, którą prosto do przystanku mogliby chodzić potencjalni pasażerowie (i spacerowicze skłonni do wędrowania po lesie). Pomysł dość sensowny, bo pod (przyszłą) kładką przebiega ruchliwa droga (zwana ulicą) Rakoczego, na której Miasto Gdańsk stara się zwiększyć ruch samochodów.
Na mapce to wygląda tak:

/fragment wycięty z mapy PKM/

Kładka miała powstać za pieniądze Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Ale... "W wyniku analizy stwierdzono, że na dziś nie ma dostatecznie dużych potoków pieszych, którym kładka miałaby służyć" - mówi przedstawiciel Miasta Gdańska Gazecie Wyborczej. I dlatego - jeśli kiedykolwiek kładka miałaby powstać, to nie stanie się to za pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego i Unii Europejskiej, ale za pieniądze mieszkańców Gdańska. 

Sytuacja przypomina mi trwający "kryzys oruński" - w wyniku działań władz miejskich Gdańska kolej nie stworzyła żadnych sensownych możliwości przemieszczania się przez zmodernizowany szlak. W efekcie dzielnica została przekrojona tak, że na przejście lub przejazd na drugą stronę nawet karetki pogotowia czy straż pożarna muszą czekać dwadzieścia czy więcej minut. Na Brętowie / Migowie szykuje się analogiczna sytuacja, tyle że na mniejsza skalę. 

Wyjaśnienia sytuacji widzę trzy: 
1/ Przystanek PKM Brętowo został zaprojektowany w miejscu, gdzie nikt nie będzie z niego korzystał. Wtedy po co go w ogóle budować?
2/ Miasto Gdańsk przewiduje "odwrotną" przebudowę ul. Rakoczego tak, by z drogi szybkiego ruchu stała się ulicą. By była łatwa do przechodzenia. Wtedy po co ją przebudowuje na szerszą i bardziej zachęcającą dla samochodów?
3/ Miasto Gdańsk ma pieszych w głębokim poważaniu. Co jest prawdopodobne w mieście, w którym panuje urzędowy kult miejskich autostrad oraz ulic bez chodników.

Dodam, że - oczywiście - w wieloletniej prognozie finansowej Miasta Gdańska nie ma ani ponownej przebudowy Rakoczego, ani tego przejścia dla pieszych. Więc o co chodzi władzom miejskim?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz