14 maja 2014

Psychiczni (o mieszkańcach Gdańska)

Spotkanie prezydenta Pawła Adamowicza z mieszkańcami południowej części Wrzeszcza było reklamowane słabo i w ostatniej chwili. To jedna z przyczyn, dla których uczestników pojawiło się dużo mniej, niż na zeszłomiesięcznym spotkaniu prezydenta na dużo mniej ludnej Oruni.

Nie to jednak jest najważniejsze. Dla mnie istotny jest ton wypowiedzi prezydenta i wiceprezydentów. Słyszę z relacji, że znów, po raz kolejny nasi włodarze posądzają mieszkańców o masowe zapadanie na choroby psychiczne i każą iść im się leczyć. Tym razem z powodu poglądu, że miastem rządzą deweloperzy. We Wrzeszczu akurat są to głównie deweloperzy inwestujący w supermarkety.

Nie będę pisał o arogancji władzy. Przypomnę tylko, że prezydent i rada miasta (w większości tej samej orientacji co prezydent) to kadencyjni reprezentanci mieszkańców. I że - zgodnie z ustawą o samorządzie - to mieszkańcy stanowią najwyższą władzę w mieście. Co trzeba wziąć pod uwagę i teraz, i za kilka miesięcy, przy najbliższych wyborach samorządowych.

Obstawiam, że im bliżej wyborów, tym większej liczbie osób władze będą próbowały przypiąć łatę "oszołomów", "psychicznych" itp. 

PS. Nie wiem, czy to w związku z wizytą prezydenta: po spotkaniu, po drugiej stronie ul. Słowackiego (znanej też jako Żołnierzy Wyklętych) w nocy wybuchł pożar jednego z historycznych budynków Garnizonu. Gdy w styczniu ogłaszałem → rozpoczęcie sezonu pożarów w Gdańsku, nie sądziłem, że ogień będzie wybuchać tak często (i gęsto). I że będą się palić tak liczne obiekty historyczne... Zupełnie przypadkowo w miejscach potencjalnie atrakcyjnych dla zabudowy deweloperskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz