20 lipca 2014

Gdańsk number one!

Jesteśmy dumni z Gdańska - my, Gdańszczanie (pisani koniecznie wielką literą). Toteż nie dziwimy się, że w kolejnych rankingach nasze miasto uzyskuje wysoką lokatę. Najlepiej, jeśli jest number one. Ostatnio Gdańsk uzyskał bardzo dobrą (pierwszą!) pozycję w Rankingu Samorządów sporządzonym przez dziennik Rzeczpospolita. Oczywiście mieszkańcy grodu nad Strzyżą i Radunią są z tego powodu bardzo dumni, a dumę podgrzewają publikacje w różnych mediach (wliczając w to wrzutki na facebooku oraz serwis gdansk.pl). Ale kto by się wysilał, szczególnie latem, by analizować szczegóły...
Żeby znaleźć się w czołówce, trzeba było spełnić pewne kryteria. Przejrzałem te kryteria i wiem, w jaki sposób spełnić je jeszcze lepiej, by uzyskać w rankingu więcej punktów i pozycję Gdańska jeszcze wzmocnić. Oto recepta:

Sprywatyzować usługi miejskie, sprywatyzować szkoły, w dalszej kolejności Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i całą działalność sportową, kulturalną – i w ogóle każdą. Ale trzeba prywatyzować w określony sposób: należy powierzyć zarządzanie miastem fundacjom i stowarzyszeniom (a nie firmom ani osobom fizycznym). Jednocześnie trzeba zwiększyć liczbę konkursów na granty miejskie. Wszystko jedno, jakiej będą jakości i wartości – ważne by się zgłaszali chętni.

Zwiększyć wydatki na promocję. Chociaż do 1-1,5% ogółu wydatków miejskich. Obecnie na promocję przeznaczone jest 0,73% budżetu Gdańska. Procentowo więcej od nas przeznaczają na ten cel: Bydgoszcz, Płock, Sopot i Zielona Góra. Trzeba pamiętać – biedole w rodzaju Krakowa (0,17%) czy Poznania (0,20%) promują się dużo słabiej od Gdańska.

Gdańsk pokryć planami zagospodarowania przestrzennego. Cały Gdańsk. Dość duża część terenu jest już „zaplanowana” (stąd dużo punktów w rankingu). Dobrze czy źle – wszystko jedno – jest zaplanowana. Co zrobić, by poprawić ten wskaźnik? Zaplanować, że na Ostrowiu będzie stocznia (bo jest, ale w planie jej nie ma), a na południowej części Olszynki – wszystko jedno co, a już najlepiej supermarkety. Bo nie ma znaczenia, czy plan jest dobry czy zły. Ma być plan – i już.

Przestawić gospodarkę na samozatrudnienie. Czyli byłeś na etacie – idź na zlecenie. To się właśnie dzieje w stoczniach czy służbie zdrowia. Jeśli tą samą drogą pójdą Energa, Lotos i Urząd Miejski, liczba punktów w rankingu będzie większa.

Jeśli jesteśmy szczęśliwi, że Gdańsk jest number one w rankingu, to zastanówmy się, dzięki czemu. I pamiętajmy: coś za coś. Pozycja number one w rankingu Rzeczpospolitej osiągnięta została m.in. dzięki pozycji number one w rankingu całkiem innym – najwyższych kosztów życia. Pod tym względem też wyprzedzamy Warszawę, Wrocław, Kraków czy Poznań...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz