19 października 2014

Niniejszym rezygnuję

Właśnie zrezygnowałem z funkcji w Radzie Dzielnicy Wrzeszcz Dolny. Miałem honor być jej pierwszym przewodniczącym. Jednak moje zaangażowanie stopniowo zmieniało się z lokalnego w ogólnomiejskie. I tak już zostanie, tym bardziej że jestem kandydatem do Rady Miasta Gdańska z okręgu obejmującego Śródmieście, Chełm (z Orunią Górną) i Ujeścisko-Łostowice (z Zakoniczynem).

Gdy zaczynałem działalność we Wrzeszczu miałem piękne i pozytywne plany. W końcu żyłem w dobrze zarządzanym mieście, jak mi się wydawało (ech, te rankingi). Szybko okazało się jednak, że nie tylko wrzeszczański samorząd mieszkańców ma potężnego przeciwnika: władze Miasta Gdańska. Wkrótce okazało się też, że upupienie rad dzielnic było jednym z ważnych celów mijającej kadencji władz miejskich – zarówno ekipy prezydenckiej, jak i radnych miasta. W ten sposób Włodarze i Rajcy sami wyhodowali sobie opozycję w postaci komitetu wyborczego Gdańsk Obywatelski.

Które z pozytywnych inicjatyw uważam za najważniejsze?

1/ Akcje na rzecz Pasa Nadmorskiego. To naturalny teren rekreacyjny dla Wrzeszcza, Zaspy, Przymorza, Żabianki. Władze miejskie postanowiły zrobić tu „wyspy” wieżowców, hotelowców, apartamentowców, wyburzyć restaurację Parkową – i odciąć ten teren od lokalnych mieszkańców nową miejską autostradą, niemal pozbawioną przejść dla pieszych. Udało się nieco opóźnić część z tych planów, zostały przez prezydenta „zamrożone” do wyborów. Co stanie się po wyborach?

2/ Budżet obywatelski. Inicjatorka pierwszego w Gdańsku budżetu obywatelskiego, Ewa Lieder, nie miała łatwo – połowa budżetu dzielnicy, 50 tys. zł, to malutka kwota jak na potrzeby i pomysły mieszkańców. A jednak dolnowrzeszczański budżet obywatelski stał się zaczynem czegoś, co ogarnęło cały Gdańsk. Cieszę się, że budżet dzielnicowy doprowadził do stopniowej poprawy stanu wrzeszczańskich parków i placów: przy Mickiewicza (plac O’Rourke), przy Baczyńskiego, Nad Strzyżą. Cieszę się, że aż trzy moje projekty wygrały głosowania w obu edycjach ogólnomiejskich – wszystkie nosiły tytuł „Gdańsk trzyma poziom”. Żałuję, że niedobre są zasady budżetu ogólnomiejskiego przyjęte przez Radę Miasta. Na szczęście jej kadencja się kończy...

3/ Akcja Energia w dzielnicach - na rzecz zmniejszenia kosztów energii oraz estetyki dzielnicy. Powiedzmy sobie szczerze: wygląd wielu elewacji budzi wątpliwości, a do tego są wykonane w standardzie, który nie daje odpowiednich efektów jeśli chodzi o oszczędność kosztów ciepła. Wiele wspólnot mieszkaniowych jest zdanych na swoich marnych zarządców, nie uzyskują nawet minimalnego wsparcia ze strony miasta. Choćby najprostszego doradztwa technicznego. Partnerami chciały być zacne instytucje, jak Park Naukowo-Technologiczny czy Urząd Marszałkowski. Ale nie Miasto Gdańsk... Udało się doprowadzić jedynie do stworzenia planu kolorystyki niektórych ulic, ale nie do końca o to chodziło… 

 Ja. Fotka z Barbórkowej Wędrówki po Wrzeszczu, rejon ul. Górniczej i Kopalnianej, 4 XII 2012

4/ „Lajtowe” akcje społeczne – spacery historyczne i krajoznawcze po dzielnicy, w których wzięło udział łącznie ponad tysiąc osób. I imprezy z okazji 750-lecia Wrzeszcza. Nie mam pewności, ale być może to ja byłem osobą, która wydobyła tę rocznicę o odmętów historii. W każdym razie gadałem na jej temat w różnych miejscach, w tym w Dzienniku Bałtyckim, a skromne obchody w szkołach i Manhattanie były udane.

Udało się jeszcze jedno - w Radzie Dzielnicy Wrzeszcz Dolny nie doszło nigdy do żadnej awantury, a różnice polityczne nie miały w sprawach dzielnicy żadnego znaczenia - pomimo tego, że radni są pod tym względem z różnych kosmosów, a nawet światów równoległych. W najbliższych wyborach do Rady Miasta Gdańska będą startować z różnych komitetów wyborczych: Gdańska Obywatelskiego, Platformy Obywatelskiej, Kongresu Nowej Prawicy oraz Prawa i Sprawiedliwości. 

O tym, co się nie udało, pisać nie będę. Ale nie odpuszczę tematów prowadzonych przez władze miasta, jak sprawy przebiegu Strzyży czy planu zamurowywania drzwi i okien mieszkańcom okolic Galerii Metropolia. To działania na pograniczu prawa i w pewnej odległości od zdrowego rozsądku. Jak wiele w naszym mieście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz