14 grudnia 2014

Akcja likwidacja ("Lekcja historii" 13 grudnia 2014)

Budynek z napisem "Slayer" to hala 27B - rurownia dawnej Stoczni Gdańskiej, budynek jeszcze z czasów Wolnego Miasta Gdańska. Zdjęcie pochodzi z maja 2013. Później, chyba w czerwcu elewacja została odnowiona - odsłonięto oryginalną, ceglaną. Po co?
13 grudnia to w dziejach Stoczni Gdańskiej data szczególna. A 13 grudnia 2014 też się jakoś zapisze w historii tego miejsca - jako dzień wyburzenia hali z obrazka. Kolejnego wyburzenia obiektu postoczniowego. Akcja likwidacja świetnie współgrała z widowiskiem "Lekcja historii" wg Jacka Kaczmarskiego, które odbywało się w tym samym czasie w Europejskim Centrum Solidarności. 

Całkiem sporo osób twierdzi, że stare obiekty w Gdańsku należy wyburzać, by "oczyścić" teren dla przyszłych biurowców, osiedli i marketów. Że nakłady na adaptację byłyby wyższe, niż koszty wyburzenia i budowy nowych rzeczy. Że nie będzie chętnych na tereny z ceglaną zabudową. I że najwyższą wartością jest ochrona rentowności inwestycji. Taki pogląd wyznają m.in. władze miejskie - link do wpisu prezydenta.

Ale jest też całkiem spora grupa tych, którzy za błąd uważają przyjęcie przez władze (konkretnie - Radę Miasta na wniosek Prezydenta) planu zagospodarowania, który otworzył drogę dla urządzenia na terenach postoczniowych przedmieścia bez wyrazu, którego zakorzenieniem w historii ma stać się tylko ECS (bo nawet sensowna Droga do Wolności raczej nie powstanie).
Ostatnie godziny hali. Fot. Izabela Sitz, 13 grudnia 2014

Po 1945 w Gdańsku trwała dyskusja - odbudowywać czy budować na nowo. Efektem był kompromis: dla Głównego Miasta zaplanowano coś innego, niż dla Starego Miasta. Główne Miasto stało się perłą, a jego odbudowa - wielkim sukcesem polskiego Gdańska. Symbolami budowanego od zera Starego Miasta stały się nowoczesne wtedy bloki mieszkalne oraz wieżowce przy ul. Heweliusza - hotel Orbis i Prorem. 

Sporo miejsc współczesnego Gdańska też czeka na decyzję - lub próbę odkręcenia decyzji, które zapadły w przeszłości. W przypadku Młodego Miasta nie ma możliwości zastosowania przymusu prawnego. W relacjach z inwestorami potrzebny jest dialog. Partnerski, a nie prowadzony z pozycji klęczącej.

Na tereny Stoczni Szczecińskiej wkracza nowe życie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz