23 grudnia 2014

Menedżer Śródmieścia - anulujmy ten konkurs!

Dobre zarządzanie każdym fragmentem miasta – to bardzo dobry pomysł, w Gdańsku zupełnie nowy. Ale przedwyborczy konkurs na menedżera Śródmieścia lepiej anulować.

Lada chwila powinniśmy poznać wyniki konkursu ogłoszonego przez prezydenta Gdańska. Dowiemy się, kto będzie pełnił funkcję „Pełnomocnika Prezydenta Miasta Gdańska ds. koordynacji i rozwoju przestrzeni miejskiej Śródmieścia ” – bo tak brzmi pełna nazwa nowego fotela. Ale zastanówmy się, po co w ogóle takie stanowisko i konkurs? I gdzie tak naprawdę potrzebny jest menedżer.

Śródmieście już ma menedżerów
Pełnomocnik byłby co najmniej czwartym menedżerem odpowiedzialnym za sprawy centrum miasta. Dotąd sprawami ulic, chodników, parkingów i terenów zieleni zajmuje się kierownictwo Zarządu Dróg i Zieleni (ZDiZ). Sprawami miejskich podwórek, budynków mieszkalnych i lokali użytkowych – szefostwo Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych (GZNK). No i jest jeszcze wiceprezydent odpowiedzialny za zagospodarowanie przestrzenne. On jednak troszczy się głównie o przygotowanie warunków budowy wielkich obiektów handlowych: Forum Radunia i przyszłego supermarketu, największego w północnej Polsce, mającego powstać na terenie po Stoczni Gdańskiej.

Brak koordynacji
Władze miasta nie radzą sobie z koordynacją już powołanych menedżerów. To widać gołym okiem, to widać w nazwie stanowiska przyszłego „pełnomocnika ds. koordynacji”. Problem dotyczy nie tylko Śródmieścia, ale i wielu innych dzielnic. Instytucje miejskie - Zarząd Dróg i Zieleni oraz Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych - mają od lat źle podzielone zakresy działania, przez co pozostają puste pola, którymi nie zajmuje się nikt. Brakowi koordynacji towarzyszy inny brak: nie ma prostych planów dotyczących utrzymania terenów zieleni, parkingów, małej architektury czy chodników i ulic lokalnych. Nie wiadomo co, kiedy, za ile i przez kogo będzie wykonane, a wybór zadań do realizacji zależy od tego, jak ciężka będzie zima. Prezydent czy wiceprezydenci pojawiają się z doskoku i zajmują się sprawami dzielnic tylko wycinkowo lub interwencyjnie. O radach dzielnic nie piszę, bo ich inicjatywy są przez władze miejskie niemal całkiem ignorowane.

Śródmieście – dzielnica szczególna
Śródmieście jest dzielnicą wyjątkową choćby z racji historycznego charakteru i wielkiej atrakcyjności turystycznej. Chcemy być dumni z wizytówki Gdańska. Ale oprócz turystów zobaczmy jeszcze tutaj mieszkańców, zarówno żyjących na co dzień w Śródmieściu, jak i tych gdańszczan, którzy bywają tu codziennie lub często. Dodajmy do tego jeszcze jedną ważną rzecz: Śródmieście to nie tylko Główne Miasto.

Wyremontować Dolne Miasto…
Tak, Dolne Miasto to część Śródmieścia. Przez lata zaniedbane, dopiero parę lat temu objęte „programem rewitalizacji”. Przebudowa dróg i budynków jest opóźniona tak, że rozpoczętych remontów raczej nie da się skończyć przed wyborami (co wcześniej planowano). Śluza Kamienna się rozpada. Były szpital Kieturakisa i Dwór Uphagena straszą. Ruiny zakładów mięsnych przerażają. Dolne Miasto potrzebuje wielkiego skoku.

…z Biskupiej Górki zrobić perłę
Tego budynku na Biskupiej Górce już nie ma. Miał ponad 100 lat..

Biskupia Górka to także część Śródmieścia. To jedno z magicznym miejsc, a w perspektywie być może gdański Montmartre. W coraz gorszym stanie technicznym. Dotknięta wyburzeniami zabytkowej zabudowy. Zwieńczona niesamowitym i niedostępnym dla zwiedzających obiektem, który powinien zostać przejęty przez miasto. Ale negocjacje na ten temat z właścicielem - policją - zostały przerwane już parę lat temu.

Między Biskupią Górką a Dolnym Miastem mamy jeszcze Stare Przedmieście, z Placem Wałowym i Bramą Nizinną. To również piękne miejsce wymagające pomysłu i rewaloryzacji, a z wymienionych chyba najłatwiejsze do włączenia w życie Głównego Miasta. Pojawia się tutaj problem Podwala Przedmiejskiego, które ze swoimi tunelami dla wielu osób stanowi psychologiczną barierę trudną do pokonania. Na szczęście tunel pod Martwą Wisłą przechwyci znaczną część ruchu samochodowego. Trzeba więc zacząć myśleć, jak Podwale zmienić – bo zmienić się powinno.

Kto potrzebuje menedżera?
Sądzę, że Śródmieście jako całość menedżera nie potrzebuje, szczególnie przed wyborami. Ale myśląc o przyszłości należy postawić sobie pytanie: jak zarządzać wielkim projektem odnowy Dolnego Miasta, Biskupiej Górki i Starego Przedmieścia. Taki plan powstać po prostu musi. Po to choćby, żeby wzmocnić centrum Gdańska, ochronić historyczne miejsca i obiekty, zwiększyć potencjał turystyczny, ale przede wszystkim – poprawić jakość życia mieszkańców. Moim zdaniem wielki plan odnowy południowej części Śródmieścia będzie wymagał menedżera dużo bardziej, niż całe, wielkie i zróżnicowane centrum Gdańska. Tam, gdzie do realizacji będzie wielki projekt społeczny i techniczny – w południowej części dzielnicy – menedżer być musi. Ale tam, gdzie jest potrzebna lepsza koordynacja istniejących służb miejskich, należy po prostu poprawić organizację.

Póki co – trwający konkurs na „pełnomocnika prezydenta ds. koordynacji” proponuję anulować. 


"To nie rola miasta, by inicjować takie działanie" - twierdziły władze Gdańska w maju 2014 w reakcji na propozycję powołania menedżera Alei Grunwaldzkiej. 

*tekst z listopada 2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz