7 grudnia 2014

Wazeliną w Adamowicza

Z przerażeniem przeczytałem opublikowany przez „Wyborczą” → list do redakcji napisany przez Piotra Grzelaka, radnego miasta Gdańska. Być może autor, jako pracownik instytucji podległej prezydentowi, uważa że musi słodzić. Ale nie powinien przy okazji obrażać mieszkańców Oruni, Letnicy, Stogów czy Wrzeszcza – szczególnie że z jego tekstu przebija brak znajomości tych dzielnic.

Teza listu Piotra Grzelaka jest prosta: durnowaci mieszkańcy wymienionych dzielnic wykazali się niewdzięcznością wobec prezydenta Adamowicza, czego wyrazem były wyniki głosowania w wyborach prezydenckich. A przecież tyle prezydent tyle dla nich zrobił! Wymieńmy te zasługi.

Na Stogach prezydent nie popsuł jakości życia. Nie poprawił wprawdzie, ale nie popsuł (choć mógł). Co więcej, jak zauważył radny Grzelak, prezydent remontuje tory tramwajowe w dzielnicy ze Stogami sąsiadującej. I kiedyś tramwaje znów będą do Stogów dojeżdżać.

Na Letnicy pozostali jeszcze mieszkańcy powinni się cieszyć, że akurat ich nie wysiedlono w ramach „rewitalizacji”. A wysiedleni? Kogo oni obchodzą? Urząd Miejski nie wie nawet, co się z nimi stało… W okolicach wrzeszczańskiego browaru prezydent zgodził się na budowę supermarketu i przyszłe korki na małych uliczkach. W interesie nowej galerii handlowej wykorzystał ustawę o budowie autostrad, by nie musieć nawet pytać mieszkańców o opinię.

A na Oruni… Mało ważne jest, że to prezydent odmówił kolejarzom budowy bezkolizyjnych przejazdów przez tory. Ważne, że wybudował „drogę pieszo-rowerową”, której istnienia wprawdzie nie potwierdzają ani mieszkańcy, ani przyjezdni rowerzyści, ale widać radny miejski Piotr Grzelak wie lepiej.

Kuriozalny wniosek radnego: „mieszkańcy dynamiczni, bardziej świadomi tego, co się w mieście dzieje, zdecydowanie lepiej doceniają działania Miasta. Lepiej dostrzegają związek przyczynowo skutkowy między zmianami w swoim otoczeniu a decyzjami prezydenta i rady miasta”. Jako jeden z tych mało świadomych i mało dynamicznych mieszkańców powiem tyle: są takie miejsca i dzielnice w Gdańsku, gdzie warunki życia nie tylko się nie poprawiają, ale wręcz pogarszają. I naprawdę doceniam ponurą rolę, jaką odgrywają tu wychwalane przez radnego Grzelaka decyzje prezydenta i rady miasta.

Tekst ukazał się w Wyborczej pod tytułem → "Durnowaci, niewdzięczni mieszkańcy". Dwojacki ostro odpowiada Grzelakowi, 6 grudnia 2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz