24 lutego 2015

Jak chronić zabytki przed władzami Gdańska?

Jakiś czas temu, w lipcu 2014, rzecznik prezydenta Gdańska Antoni Pawlak napisał uroczy tekst "Doktorowi Dwojackiemu do sztambucha" (ukazał się na oficjalnej stronie Miasta gdansk.pl → tutaj). Rzecznik twierdzi w nim, że sprawa przejęcia przez władze miejskie uprawnień Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków to "fakt medialny", który "żyje własnym życiem" oraz że "sprawa umarła śmiercią naturalną". 

Trup "umarłej sprawy" znów ożył. 

W tekście "Rewolucja w ochronie zabytków w Gdańsku. Konserwator odda część władzy miastu?" (Marek Adamkowicz, Dziennik Bałtycki, 24.02.2015, dostępny → tutaj) czytam: "część kompetencji konserwatora wojewódzkiego miałby przejąć miejski konserwator zabytków. Porozumienie zostanie podpisane prawdopodobnie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy".

Budynek z XIX wieku. Jeden z wielu wyburzonych przez władze Gdańska
Cóż, podtrzymuję opinię, że trzeba poszukać sposobu, by ochronić zabytki przed władzami Gdańska. Wciąż obawiam się, że uwierzyć aktualnym władzom miasta w dobre intencje w sprawie ochrony zabytków to jak powierzyć wilkowi pilnowanie owiec. Pisałem o tym w Wyborczej na początku lipca 2014 (spory tekst dostępny → tutaj).  

Rzecznika Pawlaka proszę o ponowne sprostowanie w sprawie zombie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz