22 maja 2015

Leningrad by Hilton

Estetyka nowej zabudowy Gdańska budzi wątpliwości. Tym większe, im bardziej w wkracza w tereny o dużej wartości historycznej bądź artystycznej. Teraz tematem jest dawne kino Leningrad (Neptun), położone nie tylko przy Długiej, ale również widoczne z bocznych uliczek, na które wychodziło się z seansów: Lektykarskiej i Kaletniczej. 

Gdy ogłoszono w 2012 projekt przekształcenia kina w biurowiec, pierwszy raz pojawiła się kwestia: jak ma wyglądać nowy kształt budynku i co zrobić z mozaikami prof. Anny Fiszer - wypowiadał się wtedy Tomasz Dziemianczuk, parę innych osób, ale temat nie wzbudził szerszego zainteresowania publicznego. Mimo że projekt od strony estetycznej był koszmarny, wzorowany na standardowych biurowcach przyfabrycznych sprzed pięćdziesięciu lat.  

(Obrazki można powiększać)

Współczesny projekt jest "nowocześniejszy" - niektórym przypomina budynki użytkowe lokalizowane przy lotniskach czy na zapleczu portu. Ani w 2012, ani w 2015 architekt się nie wysilił. Nazwa  planowanego obecnie hotelu "Hampton by Hilton" ma szansę stać się w Gdańsku jednym z symboli bezguścia na miarę XXI wieku. Choć być może nieźle komponuje się z wizerunkiem celebrytki Paris Hilton - (zbieżność nazwiska z nazwą hotelu nie jest przypadkowa).  


Oba fatalne projekty wymagałyby protestu nawet gdyby w tym miejscu było puste klepisko. Ale przecież mamy tutaj mozaikę Anny Fiszer! Rozstrzygnięcia wymaga los tej mozaiki, uznawanej za ważny element dziedzictwa artystycznego powojennego Gdańska.   


Mamy teraz trzy rozwiązania. Wyjściowe, na które trudno się zgodzić osobom o podwyższonej wrażliwości estetycznej, to propozycja inwestora: zrobić dokumentację fotograficzną, zrobić jakąś wystawkę zdjęć, a ścianę zastąpić całkowicie nową elewacją z oknami. Oraz dwa kolejne, w sprawie których powinni się wypowiedzieć zarówno znawcy sztuki, jak i budowlańcy:
a) czy można inteligentnie wkomponować okna w istniejącą elewację?
b) może lepiej zdjąć elewację z mozaiką i przenieść ją w inne miejsce?

W pierwszym przypadku mozaika ulegnie znacznemu przekształceniu, ale zachowa miejsce ekspozycji. W drugim - dzieło zostanie uratowane, ale zmienią się lokalizacja i kontekst ekspozycji. No i pozostaje kwestia, gdzie je umieścić - może na budynku multikina, który ma niedługo powstać przy ul. Okopowej? Zarówno lokalizacja, jak sposób i koszt wykonania prac związanych z przeniesieniem wymagałyby dość szybkiej decyzji - mają tu swoją rolę do spełnienia władze Gdańska, jako ustawowo zobligowane do ochrony dziedzictwa kulturowego i zabytków.

Tymczasem trwa akcja zbierania podpisów pod petycją, którą napisała i w necie zamieściła Ola Trzaska - ja się podpisałem i Szanownych Czytelników zachęcam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz