7 kwietnia 2016

Drogi Zielonej może nie być?

Dzisiejsze spotkanie na temat Drogi Zielonej odbyło się w Łaźni na Dolnym Mieście. Prezentacje te same, co poprzednio. Ale tym razem dorwałem się do mikrofonu i zadałem parę pytań. 

Pytanie główne: jaki jest CEL budowy Drogi Zielonej? Obawiam się, że trafiłem w sedno. Usłyszałem, że Droga Zielona ma służyć "uporządkowaniu ruchu przestrzennie i funkcjonalnie", żeby zapewnić "dobre funkcjonowanie Dolnego Tarasu" oraz żeby zrobić odwodnienie Czarnego Dworu. Zaskoczyło mnie, że obecnie jest chaos, a Dolny Taras funkcjonuje źle... Podpowiedziałem prezenterom, że może coś z demografii? Usłyszałem, że liczba mieszkańców na Dolnym Tarasie będzie rosnąć, szczególnie młodych. I że bloki zbudowane w ostatnich latach na pewno wkrótce dadzą efekt w postaci przyrostu liczby mieszkańców (a ta od wielu lat spada) - szczególnie młodych. 

Pozostałe kwestie omawiane na spotkaniu to technikalia, w tym niektóre zaskakujące. Zdziwiło mnie po raz kolejny to, że liczba przejść dla pieszych ma być taka sama jak teraz (co jest fizycznie niemożliwe), że nie zostanie wycięte żadne drzewo (projektanci musieliby mieć niebywałą fantazję) oraz że droga nie będzie szersza niż obecnie.

Jeszcze bardziej mnie zdziwiło, że ruch na nowej drodze będzie co najwyżej nieznacznie większy, niż jest obecnie (to znaczy, że z tuneli pod Wisłą i pod Pachołkiem ludzie nie będą chcieli jeździć Drogą Zieloną).  

Przy tych założeniach zaskoczyło mnie, że w ogóle musi być budowany odcinek między Piastowską a Pomorską. Usłyszałem, że ta droga będzie potrzeba dla ruchu wewnątrz Dolnego Tarasu. Nikt z zewnątrz nie wjedzie? - spytałem. No, wjedzie.

Spytałem jeszcze, jakie ograniczenia techniczne będą wprowadzone, by zminimalizować ruch na nowej drodze (bez odpowiedzi). A w prognozach widzę ponad 50 tys. wozów na dobę... 

Zdjęcie zrobione w połowie spotkania

Spotkanie odbyło się w Łaźni na Dolnym Mieście. Frekwencja marna z powodu dziwnej lokalizacji. O miejscu zdecydowali przedstawiciele rad dzielnic. Jednak osób na sali było dwa razy mniej, niż rad dzielnic w okolicy. Znak to wyraźny, że temat Drogi Zielonej i Nowej Spacerowej nie wzbudza w tych częściach miasta żadnych emocji. 

Kolejne spotkanie 13 kwietnia w Domu Sąsiedzkim na Letnicy. 

* * * 

Wątek uboczny 1: Osowa
Przedstawiciel Osowy bardzo się wkurzył, gdy spytałem dyr. Kosiedowskiego (Biuro Projektów Budownictwa Komunalnego) o skutki ewentualnego całkowitego zamknięcia Spacerowej. Po prostu musiałem iść za ciosem i spytałem, czemu nikt nie ostrzega mieszkańców, że ich dzielnica musi być "eko" - zorientowana na komunikację miejską. To by przynajmniej zaoszczędziło stresu tym, którzy osiedlają się tam od lat licząc na mityczną Nową Spacerową.  

Wątek uboczny 2: Arcybiskup
Budowę Drogi Zielonej poparł arcybiskup Leszek Sławoj Głódź. To może oznaczać, że dalsze dyskusje i argumenty są już tylko akademickie... 

Wątek uboczny 3: Osobisty
Szefowa Biura Rozwoju Gdańska podejrzewa mnie, że nie lubię Drogi Zielonej metodą "nie bo nie" (bo nie trafiają do mnie argumenty). Sorry, ale nie przekonuje mnie plan budowy drogi nie mającej żadnego celu - przynajmniej takiego, który przedstawiciele Miasta potrafiliby przekazać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz